2018/05/20

Jacy będą politycy odrodzonej Lechii


   
     Niezależnie czy nasza Ojczyzna zmieni nazwę na Lechię, Nową Lechię, Lechistan, Wandalię, Sarmatię, Polaris czy też zupełnie nową (co jest koniecznym zabiegiem energetycznego oczyszczenia, wzmocnienia i zabezpieczenia narodu i jego przestrzeni) - obraz polityków znany nam dziś przepadnie jako smutny, szkodliwy i także groteskowy relikt. Odpłynie wczepiony w drzwi rozpadłego matrixa.
      Przyszli Lechici będą znali tylko z naszych przekazów wszystkie te emocje, jakich od dawna będąc świadomymi i dumnymi Słowianami zaznajemy dzięki obecnie reprezentującym nas (a tak naprawdę naszych wrogów) politykom: upokorzenie, konfuzję, wstyd, zrezygnowanie, gniew... Za dziesięć lat nie będzie już bowiem takich polityków, którzy reprezentując naród lechicki w obliczu dyplomatów zagranicznych - spuszczają głowy i wyciągają trzosy po nagrodę za targowicę. Prawda jest taka, że o jakości dyplomaty, i rzeczywistej pożyteczności jego działań dla kraju - nie świadczy edukacja i wyszukany garnitur. Wystarczy jasny rozum, dobre serce, dumny charakter i umiłowanie Ojczyzny i narodu. Tylko tyle i aż tyle. To buduje polityka. Reprezentanta Ziemi Lechów.
     A raczej - budować będzie. Całkiem już niedługo. Na razie jednak parlament i rząd są wibrującym ciemną energią i przynoszącym straty tworem, nieomal stworem, na którego ciało składa się skłębienie chciwców, cyników, ludzi odciętych od Wed, od serca, zatopionych w programach i ułudach matrixa, targowiczan i fałszywców podszywających się pod Słowian (a w rzeczywistości będących ich nienawistnymi nieprzyjaciółmi).
     Politycy ci stwarzają pozory patriotów budujących dumną Polskę, ale codziennie wykonują działania przeciwnego efektu. W przyszłej wolnej Lechii będzie nie do pomyślenia, by dyplomata, premier, prezydent Nowej Lechii miał kiedykolwiek i komukolwiek tłumaczyć się z czegokolwiek. Lechitów interesują tylko rodzime, ojczyste zyski, gwarancje i dobrobyt. Mogą zawierać tylko umowy korzystne obustronnie - ale nigdy kosztem ujmy choćby najmniejszej części społeczeństwa, które im zaufało i powierzyło obowiązki. Nie do pomyślenia będzie także, by prezydent lechicki obnosił się po pałacu, siedzibie władzy dumnego słowiańskiego narodu - symbole i ubiory obcych narodów i ras, tym bardziej nam wrogich - co dzieje się dziś!
     Na ziemi lechickiej nie będzie miejsca na obce, zwłaszcza szkodliwe energetycznie rytuały, ceremonie, uroczystości i demonstracje.
     Nie będzie możliwe, by ambasador Izraela lub każdego innego kraju, który z pogardą i arogancją wypowie się o goszczącej go ziemi i narodzie - nie otrzymał nakazu natychmiastowego wyjazdu bez prawa powrotu. Ani lechiccy politycy, ani cały lechicki naród - nigdy nie poddadzą się zastraszeniu, szantażowi i zwątpieniu we własną wartość i należności.
     Obecni politycy nie potrafią tego zapewnić i ich czas dobiega końca. Zwiastuje go Lechickie Odrodzenie i wschodząca epoka nowych praw na ziemiach Słowian oraz całej Ziemi. Ostatecznym wyzwoleniem i uzdrowieniem całej lechickiej przestrzeni będzie zdemontowanie ostatnich kościołów jako generatorów watykańskiego gniazda, które dziś odsysa z naszego narodu moce i potencjał, przekazując zrabowaną energię agresywnym rasom tak ziemskim jak pozaziemskim. 
     Ponieważ przemianom ulegnie wszystko, co buduje naszą Ojczyznę, a zatem i mechanizmy wybierania polityków - zmienią się ich charaktery, wizerunek w świecie i wszystko, co dotyczy całego procesu stawania się politykiem i dyplomatą. Jak napisałem, wykształcenie nie daje żadnych gwarancji, że posiadający takowe polityk będzie lwem i sokołem w walce o ojczyste interesy. Jak widać choćby po samym przebiegu Przebudzenia, wykształcenie utrudnia nawet poszerzenie świadomości i dostrojenie się do nowej rzeczywistości i jej wibracji, Dzieje się tak dlatego, że obecne akademie nie poszerzają świadomości studentów, tylko ją zawężają, betonując w umysłach nauki wygodne dla matrixa, a przy tym podsycają ego, co dokłada trudności w odrzuceniu rozpadającej się fałszywej rzeczywistości i przyjęciu nowej.
     Dlatego, ewolucyjnie, w dalszej przyszłości dyplomaci będą wybierani bezpośrednio przez społeczeństwo, dzięki ulepszonej technologii czy otwartym w czystych umysłach wspólnym kanałom przepływu informacji. Z czasem dojdziemy do tego, że nikt nie będzie musiał urzędowo pełnić funkcji politycznej, dyplomatycznej na zasadzie kadencji, lecz... jednorazowo, oferując swój potencjał krajowi (rodakom) na potrzebę chwili. Bo taki w danym momencie potencjał (energia, talent, intuicja i moc) będzie sprawom ojczystym właśnie potrzebny. Na takiej też zasadzie będą wybierani lub zgłaszali się dla takiego polityka doradcy obeznani w różnych dziedzinach.
     Wyprawy dyplomatyczne Lechitów cały naród będzie śledził w niewymuszonej życzliwości, entuzjazmie, wdzięczności, w humorze i przekonaniu, że ich owocem zawsze będzie sukces i pożytek, i splendor, całej lechickiego kraju.
     Z czasem określenie ''polityk'', ''dyplomata'' zanikną jako niepotrzebne, podobnie jak wszelkie urzędy wewnętrzne, czy to senatora, czy prezydenta. Lechici opuszczający granice Ojczyzny w misjach dyplomatycznych będą wszak ''jednorazowymi'' posłami, natomiast polityka wewnętrzna oprze się na słowiańskim wiecu (referendum).
     W dość krótkim czasie spowoduje to nie tylko metamorfozę jakości takich działaczy, nie tylko odczuć kibicującego im narodu (z tych, które powyżej wymieniłem jako obecnie występujące), ale też obrazu lechickich polityków i samej Lechii w całym świecie.
     Metamorfoza ta nie przyjdzie jako nieomal fantastyczny efekt mitręgi i cudów, lecz jako całkiem naturalna konsekwencja prostych zabiegów takich jak:
     - usunięcie z pola działalności politycznej ludzi pozbawionych charakteru, empatii, rozsądku, miłości do rodaków i oddania Ojczyźnie. O losach Lechii będą decydować tylko lechiccy Słowianie.
     - usunięcie z parlamentu polityków mniejszości etnicznych. Mniejszości etniczne żyją w innych Domach, jeśli jest im tam dobrze. Z natury mają sentyment do swej rasy i przodków, powierzanie im funkcji mających wpływ na jakość, kulturę i koleje losu Lechii jest zbędne, a nawet nierozważne. Oczyszczony, uzdrowiony, życzliwy naród lechicki będzie swoim gościom gwarantował przyjemne i bezpieczne życie w swoim Domu - ale bez przywilejów stojących okoniem energii i interesom kraju.
     - zamknięcie instytucji politycznych i ustanawianie praw i zmian poprzez wiece jako przejaw woli całego narodu.
     - powoływanie dyplomatów, posłów zgodnie z potrzebą chwili i charakteru zadania, spośród ludzi będących w znakomitej formie witalnej, umysłowej, energetycznej, intuicyjnej. Uwolnienie dusz z czakr jako energetycznych kajdan i umysłów z programów nałożonych przez archontów i matrix, odejście od zatrutej żywności (Lechia podąży do weganizmu), alkoholu i wszelkich szkodliwych obyczajów, a jednoczesne wprowadzenie nowej rangi edukacji duchowej i ćwiczeń sprawi, że po czasie praktycznie każdy Lechita będzie nadawał się na dyplomatę zdolnego reprezentować Ojczyznę.

Zasadnicze różnice między obecnymi politykami okupowanej Polski, a politykami Nowej Lechii:
     - empatia, wrażliwość, poczucie taktu i życzliwość - zamiast wyrachowania i podatności na kupczenie oraz idącej z tym w parze pogardy lub obojętności na zyski i straty narodu.
     - poczucie wartości, czujność i poczucie dumy, tak osobistej, jak narodowej (Lechici będą mieli znacznie wyższą świadomość i odczucie połączenia z rodakami i polem energii narodowej,zbiorowości) - zamiast uległości, nieśmiałości i braku wiary w swoje znaczenie i argumenty,
     - zdrowy, bystry umysł i silna intuicja, pozwalające błyskawicznie sczytywać intencje partnerów dyplomatycznych - zamiast naiwności i podatności na manipulacje,
     - przenikliwe, dumne spojrzenie i prosta, mocna postawa - zamiast niemrawych gestów, kroków i postawy dającej odczucie zaniedbanego, słabego fizycznie i mentalnie dyplomaty i jego narodu.
     - rodzime stroje, będące projektami łączącymi tradycje narodowe oraz kompozycje materii, kolorów i geometrii intensyfikujących wibracje, witalność, jasność umysłu i ogólną energetyczność - zamiast strojów z kultury zachodniej, pozbawionych wdzięku, powiązania z narodem i działania zasilającego.
     - bujne brody i włosy jako naturalne czynniki podnoszące zdrowie, tężyznę i moc, oraz dające świadomy i podświadomy przekaz charyzmy i męskości - zamiast depilacji wprowadzonej umyślnie w kulturę światowych społeczeństw w celu zneutralizowania naturalnych anten odbiorczych energii kosmicznych.
     - wysoka sprawność fizyczna i poziom sportowy - zamiast zaniedbania, nadwagi, ociężałości i schorzeń, powodowanych brakiem ćwiczeń, także podczas misji dyplomatycznych (!), a uczestniczeniem w zamian w bankietach i libacjach.
     - bezwzględne oddanie interesom Ojczyzny podczas wszelkich rozmów i układów, i przekładanie wpływów wszelkich zagranicznych ofert na kondycję i los dzieci, zwierząt i Przyrody w Lechii. 

     Drogi Czytelniku. Z tego wszystkiego wyłania się wręcz fantastyczny i może baśniowy obraz polityków, których dziś nigdzie jak okiem sięgnąć nie widać. Jednak tego, że przyszli lechiccy dyplomaci będą prezentować tak wysoką formę ducha i ciała, nie sprawią żadne czary, lecz kilka koniecznych zabiegów i czynników, których rezultaty będą naturalne i logiczne:
     - uwolnienie od programów umysłu
     - wyeliminowanie toksycznej i mutującej żywności
     - oczyszczenie serca
     - całkowite uzdrowienie organizmu
     - codzienne praktykowanie słowiańskich ćwiczeń energetycznych i upodobanych sportów
     - zdjęcie czakr (energetycznych kajdanów blokujących potencjał Ziemian a promowanych przez ruch New Age)
     - wyproszenie z przestrzeni Ojczyzny nieprzyjaciół i (i tym samym zatrzymanie ich antysłowiańskich działań i stosowania szkodliwych środków i manipulacji). 

     Trzeba też pamiętać, że prawdziwie wolny i zjednoczony naród tworzy niezwykle zabezpieczoną, silnie wibrującą, zasilającą się i nawzajem inspirującą zbiorowość - więc tak naprawdę nawet jeden lechicki emisariusz wysłany w dalekie kraje - nigdy nie będzie sam.
     Darz bór! 
     Czcibor
     Rys. tytułowy: Krzysztof Marciniewicz 



     Ze względu na nieliczny skład (1-3 osoby), charyzmę, ubiór, wyczuwalną z dystansu witalność i nadnaturalne (z punktu widzenia matrixowej nauki) zdolności, zamerykanizowanym kulturowo obcokrajowcom posłowie z Lechistanu kojarzyć się będą przez jakiś czas z rycerzami Jedi...





















2018/05/14

Droga do ducha przodków wiedzie przez Przyrodę

     Kontakt z Naturą, zwłaszcza częsty i najlepiej samotny, pozwala nie tylko regenerować ciało i umysł. Przy okazji otrzymujemy wsparcie energetyczne przydatne wobec procesów, które obejmują wibracje i DNA człowieka. Poza tym zaś... właśnie w enklawach wolnej, odseparowanej od miast Przyrody czerpiemy z ducha naszych lechickich pradziadów - jeśli tylko tego zechcemy i zadecydujemy wdzięczną myślą... Tam pojawia się inspiracja, odświeżenie, poczucie mocy i determinacja na ścieżce do celu...
     Zapraszam do zdjęć mojego lechickiego kamrata Dirka Richardssona:






































Sława! 
Czcibor
Zdjęcia: Dirk Richardsson 

2018/04/29

Westernizacja umysłów a stosunek Lechitów do trawy


     Trawa (i łąka) jest takim samym pięknym i pożytecznym dobrem pod stopami człowieka, jak niebo nad jego głową. Trudno wyobrazić sobie świat pozbawiony tych elementów, tak niezwykle istotnych ze względu na barwę i energię, wpływ na zdrowie i świadomość. A jednak iluminaci osiągnęli bardzo wiele, by ludzkości to dobro odebrać, ograniczając dostęp do jego walorów.
     Naloty opryskowe (chemtrails) praktycznie odebrały niebu czysty niebieski kolor wszędzie tam, gdzie Amerykanie lub ich służebnicy mogą poderwać samoloty. Oczywiście biologiczno-chemiczne naloty mają też wpływ na jakość trawy i na żywe organizmy, dla którego trawa jest siedliskiem.       
      Najgorzej jest pod tym względem oczywiście w Ameryce, gdzie prawdziwa wolna trawa przed domem jest rzadkim rarytasem. Opanowane przez iluminackie korporacje Stany Zjednoczone są pionierem w zaawansowanym oddalaniu się od Natury i harmonii między nią, a człowiekiem. Niestety, jeśli chodzi o kraje słowiańskie, to kontrolowana przez NATO i Chazarię Polska jest ponurym liderem wypaczania świadomości społecznej w stosunku do trawy i oczywiście jakości jej samej. Zatem nawet pominąwszy kwestię nalotów zatruwających glebę i unicestwiających przydane jej organizmy, mamy, szczególnie w miastach, tępy i destruktywny rezultat westernizacji (jeden z wielu niestety w bezkrytycznej, pozbawionej dumy i rozumnej selektywności fali naśladownictwa obyczajów zachodnich Europejczyków):

     - koszenie trawników domowych i osiedlowych. Lachu! Czy naprawdę podoba się tobie taka skoszona, nienaturalnie wyglądająca trawa? Dla mnie to widok raczej smutny i mizerny. Przez tysiące lat żyliśmy przy wolno rosnącej trawie, która miała czym cieszyć oczy. Co zaś ma podobać się w tej? Czy nie zastanawia cię, skąd nagle taki zwyczaj przycinania? Kiedy stwierdzisz, że naśladowanie Zachodu to kierunek wyniszczający i odchodzący od harmonii? Jak długo możemy cieszyć się kwiatami wiosny, skoro grożą im kosiarki? A gdyby bloki otaczały łąki kwietne, a nie przycięte trawniki?...
     Strzyżenie trawy sprawia, że nie tylko tracą oczy, a chodzenie boso staje się nieprzyjemne - przede wszystkim jest to rzeź na owadach mających w trawie swój cenny świat, a przy okazji kłopot dla ptaków. Zakłócenie w Przyrodzie zawsze uderzy w końcu w ludzi...
     Zacznij reagować. Przyczyń się do zmiany w mentalności swoich rodaków. Daj trawie rosnąć, rozmawiaj, uświadamiaj, pisz do rady osiedla, administracji, osiedla. Zatrzymajmy westernizację. Słowiański kraj to ziemia wolnej Przyrody.

     - palenie trawy. Jest to całkowite barbarzyństwo, które niestety w naszym kraju ma już długą tradycję. Lata nagłaśniania problemu sprawiły, że podpalanie traw zdarza się rzadziej niż kiedyś - nie mniej popieram jako Słowianin chroniący Przyrodę podniesienie kar za taki akt agresji, ponieważ skutki podpalenia trawy uderzają w uprawy, owady, ptaki, a także zdrowie i bezpieczeństwo ludzi.  Takie praktyki są haniebne zwłaszcza wobec dawnych tradycji i Wed Słowian, i surowe kary w połączeniu z nowym typem edukacji zlikwidują je całkowicie.

     Co nam daje trawa i dlaczego świadomy Słowianin z wdzięcznością czerpie z niej korzyści?

     - trawa jest takim samym niezastąpionym ozdobieniem świata jak niebo. Odbieranie dostępu do niej jest atakiem na wolność człowieka, ponieważ kontemplacja trawy koi układ nerwowy i umysł. Tak niebo jak trawa stanowią swoiste kobierce oświecenia - mają duży wpływ na refleksyjność, wyciszenie, wartościowanie, transformację i poszerzanie potencjału świadomości.

     - chodzenie boso jako regularna praktyka jest uzdrawiającą dla organizmu akupresurą, a jednocześnie cennym zasilaniem organizmu uzdrawiającą energią planety. Jakkolwiek dotyczy to każdego naturalnego podłoża, nawet skał - to trawa daje swoistą przyjemność stopom, a przy okazji witaminizację i mineralizację.
Szerzej o tym napisałem tu:
 https://lechickieodrodzenie555.blogspot.com/2018/04/chodzenie-boso-jako-najbardziej.html

     - sok z trawy pszenicznej jest niezwykłym eliksirem zdrowia i życia, być może najlepszym pod tym względem lekiem na całej planecie. Jego spożycie zalecane jest bezpośrednio po ścięciu i wyciśnięciu trawy, ponieważ przez jakiś czas zawiera on dodatkowo eter życia, boskie światło zasilenia. Niezależnie od tego jest niezrównanym źródłem enzymów, witamin i minerałów.
     Ponadto neutralizuje:
     - skutki promieniowania
     - związki rakotwórcze i komórki rakowe
     - stany zapalne
     - niestawione resztki mięsa zaległe w jelitach
     - zaległe w organizmie substancje lekowe
     Ze względu na zawarty chlorofil odnawia krew jak nic innego! I działa bardzo ożywczo i pobudzająco. Moim zdaniem - pod względem doenergetyzowania - najlepszy zamiennik kawy w całej galaktyce! 😀

     Bez wątpliwości trawa jest cudem życia, generatorem zdrowia i pocieszeniem duszy. Marzy mi się, byśmy świadomi tego nie jako jednostki, lecz jako cały lechicki naród, zaczęli szybko zmieniać obraz naszej Ojczyzny: niech się rozzielenia i rozkwieca, bo kiedy tak się stanie, rozzielenią się i rozkwiecą dusze nas wszystkich. Wtedy zaś światu objawi się odmieniony naród Lechitów - krzepki, zrównoważony, zdrowy i szczęśliwy.
     Aby tak się stało, ujmij się za trawą już dziś, Bądź Lechitą, Strażnikiem Przyrody. Zacznij zmienić świadomość rodaków...
Darz bór! Czcibor




     Agresja na wolną trawę to agresja na Przyrodę i cały jej ekosystem: owady, ptaki, gryzonie, a także zdrowie psychiczne i fizyczne ludzi...



...czego rezultaty są brzydkie i smutne:




Może jednak warto żyć w harmonii z Przyrodą i czerpać z jej mocy? Mieszkać w otoczeniu zdrowej, żywej trawy, kwiatów, łąk, drzew, owadów i ptaków?...





Bo nawet jeśli życie w blokach nadal będzie skoszarowanym życiem w klatkach, to będzie milej, jeśli otoczy je Przyroda:





Przejaw westernizacji mieszkańców osiedla na ziemi gnieźnieńskiej:


...gdy tymczasem dwadzieścia metrów dalej jest naturalnie i pięknie:



Wszystkie obecne w trawie organizmy realizują swoje programy życia...


...a ludzie wykonują swoje ćwiczenia z zasileniem duchowym i energetycznym nieosiągalnym nigdzie indziej:




Rozzieleniona trawami i lasami Lechia odzyska dawne moce i sięgnie po nowe. Wesprzyjmy ten proces, Lechici...





Rozszerzenia informacji:

Dr Piotr Mędrzycki przestrzega, że w podejściu do traw miejskich Polska powtarza kolejny raz ten sam błąd: ślepe naśladownictwo Zachodu, prowadzące do nieodwracalnych strat:
http://innpoland.pl/135511,slusznie-klniesz-na-kosiarzy-koszenie-trawy-szkodzi-i-nie-ma-wiekszego-sensu

Dlaczego koszenie trawy jest fatalne w skutkach:
http://www.adp.org.pl/trawy/dlaczego.html

Wady koszenia trawy i zalety wprowadzania łąk kwietnych:
https://www.przestrzen-miejska.pl/artykul/laka-kwietna-i-jej-zastosowanie-w-przestrzeni-miejskiej

Wszystkie walory picia soku z trawy pszenicznej:
http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/suplementy/trawa-pszeniczna-wlasciwosci-i-zastosowanie-soku-z-trawy-pszenicznej_42627.html



Bezcenne informacje o walorach odżywczych i zdrowotnych soków z trawy:



Jerzy Zięba o tajnikach hodowli i uzyskania najwyższej jakości soku z trawy:


2018/04/23

Po mniszek do zdrowia



Wydeptujcie ścieżki po mniszek pospolity ;-) Jakże jest pożyteczny... ten tylko się dowie, kto go spróbował ;-)
Mniszek inaczej zwany mleczem, przydatny w tradycyjnej medycynie ludowej, ale także kosmetyce, rośnie dziko i ma wiele zastosowań. Można zbierać i suszyć zarówno kwiaty, liście jak i korzenie mniszka. Zastosowań jest wiele. Od syropów poprzez nalewki i zaparzane susze. Ostatnio mówi się, że mniszek ma działanie lepsze od chemioterapii. Warto to sprawdzić. Jednak ja chciałabym zastanowić się nad czymś jeszcze... Cóż za fenomen kryje się za mniszkiem biorąc pod uwagę czas jego zbioru? Wiemy, że mniszek kwitnie i wzrasta wiosną, a wiosna to czas wyjątkowo sprzyjający czerpaniu mocy z natury...
Uważam, że prócz wielu cennych wartości tej rośliny jest jeszcze inna niewątpliwa korzyść płynąca z jej stosowania... Jest to radość płynąca z obcowania z naturą - niczym nie skrępowane piękno krajobrazu wiosennego. Udając się w plener w poszukiwaniu mniszka rosnącego na dziewiczych terenach łąk i w bliskości lasów oddajemy się kontemplacji. Osobiście polecam obcowanie z przyrodą chodząc boso po młodej trawie, podziwiając piękno ukwieconych drzew i wchłaniając leśne powietrze wśród śpiewu ptaków i radosnego brzęczenia pszczół.



Wraz z każdym takim doświadczeniem, jestem pewna - wzrasta moc i korzyść stosowania owego "pospolitego" mniszka. Przyroda dostraja nas do swoich wibracji, udziela wsparcia, daje wytchnienie i ukojenie od codziennych zajęć i obowiązków. Tym samym wzmacnia nasz układ odpornościowy, który w "inteligentny" sposób bez ingerencji środków farmaceutycznych i szczepionek stanowi naturalną barierę przed wieloma chorobami cywilizacyjnymi. Mniszek rosnący przy rowie lub nawet na skraju chodnika uczy nas jak wielka jest siła, chęć życia i przetrwania w najdrobniejszej nawet roślinie... Soczysty żółty kolor kwiatów mówi do nas, że kreacja życia jest darem pochodzącym prosto ze słońca, które jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Nie dajmy się zwieść podstępnym namowom, aby korzystać z kremów i filtrów przeciwsłonecznych, siedzieć w klimatyzowanych pomieszczeniach i unikać za wszelką cenę łąk i lasów ze względu na kleszcze! Może jestem dziwna ;-) ale powiem szczerze, nie dbam o to, bo w samej naturze upatruję ratunek i antidotum na te przypadłości. Podobno łatwiej wyleczyć się z boreliozy, gdy człowiek regularnie oddaje się kontemplacji leżąc w trawie w otoczeniu brzóz... Taką moc mają drzewa i pokuszę się o stwierdzenie, że tego licho nie bierze, kto z przyrodą rozmawia ;-)
Lasoterapia, drzewoterapia, terapia ziołami, pokrzywą, mniszkiem - wybierajcie! Sposobów przetrwania i budzenia sił do życia i regeneracji jest wiele. Pamiętajmy, że wzmacniając organizm na wiosnę będziemy mieć więcej zapasów energetycznych latem, jesienią i zimą... Cykl przyrody kołem się toczy.

Maszka

2018/04/22

Likwidacja przestępczości i zabezpieczenie życia rodzinnego w Lechii jako pierwsze działanie słowiańskiego rządu


   Jako Słowianin i Lechita uważam za tak zwane przestępstwa ciężkie: morderstwo, gwałt, okaleczenie, tortury porwanie zdradę kraju, znęcanie się nad zwierzętami i dewastację Przyrody. Trzeba też podkreślić, że ranga pierwszych wymienionych drastycznie rośnie, jeśli dotyczy dziecka. Wszystkie te przestępstwa są dziś albo słabo, albo wręcz pobłażliwie rozliczane, co powoduje, że zamiast zanikać jako element społecznego życia, są podtrzymywane, a nawet stymulowane do zwiększonej częstotliwości. Jest to kontrolowana przez ciemne siły strategia utrzymywania ludzkości w stanie zagrożenia i hamowanego rozwoju.
     Im dalej w historię, tym gorzej dla przestępców - byli wieszani, rąbani, torturowani, linczowani, wrzucani w dożywotnie lochy, w ten czy inny sposób eliminowani ze społeczeństwa. Co się zatem stało, że dziś, w tak zwanym najwyższym technologiczno-socjalnym rozkwicie cywilizacji, przestępstw nie tylko nie ubywa, ale same wyroki sądowe za nie są tak niewspółmiernie łagodne, że wzburzające i frustrujące społeczeństwo?
     Na Ziemi nie ma rzeczy niemożliwych, tak samo jak nie ma ich w ogóle w boskiej Przestrzeni - wszystko jest tylko kwestią decyzji, współpracy i czynu. Jeśli przestępczość utrzymuje się jako stała (a zatem nieodłączna czyli... normalna) część egzystencji gatunku ludzkiego, mimo że zdecydowana większość jej nie chce, to znaczy, że ktoś podjął taką decyzję i generuje w nią silne środki. Jest to ciekawe, ale wymienione przeze mnie przestępstwa ciężkie, zwłaszcza dotyczące krzywdy na człowieku, są surowo rozliczane w państwach uchodzących za mniej rozwinięte czy wręcz zacofane. Wychodziłoby na to, że wyrozumiałość dla zbrodniarzy i kryminalistów jest jakimś elementem oświecenia, uduchowienia i świadectwem kultury narodu. Jest to oczywisty nonsens, który przeczy wartościom życia. Ochrona życia, dzieci, rodziny, narodu jako nierozłącznego łańcucha rozwoju cywilizacji i planety, to priorytet poza wszelką dyskusją. Podważanie tego jest nielogiczne. Tak samo przeczy rozumowi i prawdzie lewacka teoria, że surowe kary nie odstraszają ludzi skłonnych do zbrodni i nie mają wpływu na skalę przestępczości. Szerzenie tych bzdur to wykonywanie masońskich instrukcji.
     Pobłażanie przestępcom jest de facto utrzymywaniem ich jako ''klasy społecznej'' i podtrzymywaniem całych społeczeństw w nieustannym (nawet jeśli tylko podświadomym) życiu w poczuciu zagrożenia. I w oczywistej niesprawiedliwości.
     Taki status funkcjonuje wszędzie tam, gdzie wpływ na obyczaje, prawo i sąd, i świadomość narodów, mają iluminaci, Chazarzy, korporacje i Watykan.
     Nasuwa się naturalna konkluzja, że poddany takim wpływom naród jest zmanipulowany, zniewolony i zagrożony regularnym rabunkiem i traumami, i że prawdziwą wolność, świadomość i rozwój może uzyskać dopiero odciąwszy się od wymienionych sił.
     Prawda jest taka, że każdy rząd dysponuje środkami, by wydać o wiele bardziej efektywną wojnę przestępczości zorganizowanej i wszelkiej innej. Prawda jest taka, że nawet gdyby ich nie zastosował, wystarczy drakońsko zaostrzyć kary, a przestępczość w krótkim czasie spadnie ogromnie. Jakbym miał stawiać, postawiłbym, że co najmniej o 3/4. Do pozostałej 1/4 potrzeba czegoś jeszcze, ale o tym niżej... Negowanie surowych wyroków jako skutecznego reduktora przestępczości ciężkiej i określanie tego jako fantazja jest manipulacyjną zagrywką, która służy interesom grup ludzi, którzy z kryminalistów żyją. Adwokaci, prokuratorzy, sędziowie tworzą coś w rodzaju współpracujących korporacji, które na przestępczości korzystają, cementując swój status, a upadek dochodowego interesu to przecież ostatnia rzecz, o której korporanci marzą. Nie mówiąc już o tym, że iluminaci i rasy okupujące Ziemię są ewidentnie zainteresowane tym, aby Ziemianie żyli w strachu i wynikających z tego ograniczeniach.
     Jednocześnie, na nasze narodowe i indywidualne nieszczęście,  to strukturę sądu tworzą ludzie pozbawieni niestety wszelkich cech, których takie funkcje wymagają, to jest szlachetności, empatii i wreszcie słowiańskiej świadomości. To słowiańska świadomość pozwala znaleźć i pojąć zależności harmonii i dysharmonii między człowiekiem, zwierzęciem i rośliną. Pozwala także dostrzec, że prawdziwe skutki krzywd na nich dokonywanych są znacznie większe niż się powszechnie dziś uważa.


     Jako naród słowiański dysponujemy specyficzną duchowością.  Wyzwala ona na przykład zdolność odczuwania i doceniania współpracy i życia w harmonii ze zwierzętami i Przyrodą. Ponieważ wskutek inwazji, zniewolenia, zmanipulowania (religie, edukacja państwowa, technologie, media, konsumpcyjność, westernizacja) i oprogramowania straciliśmy tego rodzaju cechy - pora nam zacząć demontaż sabotujących czynników i powrót do starej wiedzy, do Wed i Natury. Bez tego demontażu nie może być mowy o prawdziwej wolności, a tym bardziej o kroku naprzód, ponad osiągnięcia przodków. Aby, jako naród lechicki, wandalski, jako cywilizacja Słowian, przebić wszystko to, co osiągnęli nasi przodkowie (co musimy uczynić, aby nie powtórzyć ich autodestrukcyjnych błędów) - najpierw musimy dotrzeć do ich poziomu wiedzy i życia. W tym - do standardów bogactwa i bezpieczeństwa.
     Czy wyeliminowanie przestępczości na terytorium Lechii jest możliwe? Tak, jest możliwe i tak się stanie, przy czym proces ten będzie miał dwie fazy. Faza pierwsza to radykalne zaostrzenie kar za przestępstwa ciężkie, co jest niczym innym niż wprowadzeniem programu ochrony dla rodzin, kobiet, dzieci, dóbr narodowych takich jak zwierzęta, lasy, zagwarantowaniem społeczeństwu życia w zwiększonym bezpieczeństwie, wolności, dumie i szczęściu. Nie są to żadne fantazje, jak nazwaliby to politycy matrixa czy ich akademicki służalczy beton, lecz zwyczajne logiczne konsekwencje zainicjowanych działań.
    Ludzie matrixa nigdy niczego nie zmienią. Nigdy. To żywe, choć tępe struktury systemu, który ku ich zmieszaniu i zgrozie zaczyna się właśnie walić. To my musimy zmienić wszystko. Musimy wszyscy uświadomić sobie, i naszym bliskim, że żyliśmy w oszustwie dotyczącym także przestępczości. Wcale nie musimy jej akceptować jako elementu cywilizacji i liczyć na to, że ''nas zło ominie''. Musimy zakończyć myślenie w kategorii ''oby mnie ominęło'', a zacząć myśleć wspólnotowo: ''niech to zło zostanie wycięte z naszego narodu. Niech dzieci i zwierzęta żyją beztrosko i szczęśliwie''.



     Faza pierwsza to surowa rozprawa z ciężkimi przestępcami i jest to moim zdaniem priorytetowe zadanie pierwszego wolnego lechickiego rządu, obok takich spraw jak ujawnienie prawdy o skutkach szczepień i uwolnienie od nich dzieci, wyprowadzenie Lechii z bandyckich struktur NATO i Unii, wyzwolenie Ojczyzny spod okupacji wojsk amerykańskich i Chazarii, uwolnienie nieba od nalotów biologiczno-chemicznych. 
     Ciężkie przestępstwa w świadomości Słowian nie są należycie rozliczane przez sądy zdominowane przez Chazarię i wspierające antyludzki system społeczny matrixa. Ufam, że słowiański sąd, którym wolny rząd zastąpi obecny i nic niewarty, będzie podzielał moje, i narodu, podejście do takich czynów (co oczywiście powinno zweryfikować referendum):

     - porwanie. Kodeks przewiduje około 8 lat więzienia za porwanie, jeśli ma ono charakter przemocowy i przetrzymywanie ofiary w zniewoleniu trwa dłużej. Okoliczności łagodzące mogą wynikać ze stresu porywacza albo jego choroby psychicznej. Sąd lechicki powinien karać porwanie dziecka więzieniem trwającym 20 lat, a osoby dorosłej 10 - o ile nie mają miejsca tortury, gwałt, zastraszanie, morderstwo, upadlające warunki przetrzymywania. Atak na wolność łamie podstawową zasadę Słowiańszczyzny i nie może być traktowany nigdy z wyrozumiałością. Nigdy też nie uważałem, aby choroba psychiczna czy stres miały cokolwiek usprawiedliwiać w przypadku przestępstw ciężkich, ponieważ czynniki te niczego nie umniejszają w cierpieniu ofiary - a sąd słowiański będzie bronić interesów tylko ofiary, nigdy sprawcy.
     Kwestia choroby psychicznej to często sfera manipulacji, jest wiele odnotowanych przypadków, gdy osoby chore psychiczne traktowane ulgowo powtarzały swoje czyny. Tak niedorzeczną antyspołeczną politykę sądową musimy wyeliminować. Kto zresztą potrafi naprawdę wejść do czyjejś głowy i bez wątpliwości stwierdzić, na ile owa głowa ma świadomość (lub nie) zadawania krzywdy? Priorytet to uraz osoby porwanej, szczególnie dziecka - ponieważ wszelkie uszkodzenia nawet tylko psychiczne - mogą długo lub zawsze ograniczać kreatywność, zdrowie, poczucie szczęścia ofiary, a także jej bliskich.

     - morderstwo. Ta zbrodnia jest złamaniem wszelkich praw boskich, unicestwia życie, kreatywność i cele duszy na czas wcielenia, łamie prawo wolności, a także rzutuje destruktywnie na kreatywność, zdrowie, funkcjonalność bliskich. Jest to wielki cios w całą rodzinę. Jedyną karą może być dożywocie, nawet jeśli dotyczy to czynu w afekcie, którego nie uważam za okoliczność łagodzącą, tak jak nie uznawali tego nasi pradziadowie. Natomiast śmierć zadana przypadkiem może być oceniana odpowiednio łagodniej, choć czy chcemy pobłażać takiemu kierowcy, który był pijany, gdy wjechał w pieszych? Moim zdaniem jest to kolejne zjawisko do wyeliminowania z życia wolnego narodu poprzez kary w pułapie od 25 lat do dożywocia.

     - gwałt. To szczególnie dramatyczne przestępstwo, ponieważ jego rzeczywiste skutki są ogromne i z premedytacją zatajone. Nawet gdyby ich nie było - samo odebranie kobiecie (istocie która łączy mężczyzn i dzieci, duchowym pomostem ze Stwórcą) radości życia, wolności i dumy - powinno być karane znacznie surowiej. Gwałt zadany kobiecie przynosi nie tylko upokorzenie dla niej, ale też łamie prawo telegonii - ponieważ każde nasienie mężczyzny odkłada się jako materia genetyczna i duchowa w matrycy energetycznej kobiety. Oznacza to stałe zanieczyszczenie tej matrycy nie tylko w sensie genotypu (pomyślmy na co wystawili kobiety Zachodu sprzedani politycy lewacko-masońsko-unijni), ale też potencjału twórczego i duchowego - ponieważ wymieszanie genotypów osłabia je oba. 
     Rasy zostały stworzone z osobna i tak też rozwijają się w pełni swych możliwości tak fizycznych, jak umysłowych i duchowych. Polityka wymieszania jest zbrodniczym procederem iluminatów, mającym na celu wyniszczenie czystości, a zatem pełnego potencjału ras. Szczególnym celem zaś jest rasa aryjsko-słowiańska, ponieważ jej potencjał fizyczny stanowi o unikalnej urodzie i unikalnej wytrzymałości i waleczności, natomiast duchowy - koncentruje się na prawie do wolności. Dlatego musimy bronić bezpieczeństwa kobiet i dzieci - bo w ten sposób bronimy nie tylko bliskich i rodaków jako istot ludzkich, ale też bronimy zdrowia, wolności i potencjału naszego narodu i rasy.
     Gwałt zatem przynosi destruktywne skutki psychiczne, genetyczne, energetyczne nie tylko kobiecie, ale także jej bliskim i potomkom!
     Ujawnienie tego sprawi, że słowiańskie społeczeństwo i sąd nie będą mieć litości dla gwałcicieli - szczególnie dla gwałcicieli dzieci i dziewic, ponieważ pierwszy kontakt z mężczyzną determinuje genotyp potomstwa (prawo telegonii). Naturalnie jest to też szczególny szok - ponieważ im młodsza jest ofiara, tym słabsza jest jej odporność psychiczna, i słabiej ukształtowane poczucie własnej wartości. W takim przypadku jedyną słuszną karą jest bezwzględne dożywocie. Łagodniejsze wyroki hańbią dzisiejsze sądy, i depczą wolność i dumę naszych kobiet, i nas wszystkich.
 
     - tortury i okaleczenia są atakiem na wolność, zdrowie, dumę i kreatywność istoty ludzkiej, co łamie prawa Słowian. W zależności od wieku ofiary i skutków psychicznych i zdrowotnych wyroki muszą być zasądzane od 10 lat więzienia do samego dożywocia, bez prawa do weryfikacji. Nie może być zgody na łamanie praw Słowian i odbieranie wolności i nietykalności.

     - zdrada kraju to narażenie części lub całego narodu na straty majątku, zdrowia, życia i prestiżu. Nie popieram zabijania sądowego, natomiast takie działanie musi skutkować tylko dożywociem albo banicją - wygnaniem z kraju na zawsze (rozstrzygnie to referendum).

     - męczarnie i/lub śmierć zadane zwierzętom to kolejne złamanie słowiańskich świętości, Tylko duchowy degenerat, sadysta i niebezpieczny społecznie człowiek może znęcać się nad zwierzęciem; zakładanie, że jednocześnie taki ktoś może być podporą harmonijnego życia społecznego, albo wychowywać dzieci na prawych, empatycznych obywateli, jest niedorzeczne. Takich oprawców należy bezwzględnie wyeliminować z przestrzeni publicznej i rodzinnej jako czynniki destruktywne. Nie uważam, by istniał jakikolwiek powód, żeby okrutnych ludzi traktować z wyrozumiałością - wyroki za znęcanie się nad zwierzętami powinny zaczynać się od 10 lat więzienia w przypadkach lżejszych aż do 30-40 lat w przypadku czynności szczególnie drastycznych, długotrwałych, zwieńczonych śmiercią zwierzęcia. Dlaczego mamy stawiać tortury i mordowanie zwierząt niżej w hierarchii ważności? Czy ktoś nam dał to prawo? Czy zwierzęta nie pragną życia, nie tworzą opartych na czułości i przywiązaniu struktur rodzinnych? Czy nie eksplorują przestrzeni i nie odkrywają praw życia?
     Myślistwo jako nikczemny proceder rzezi na zwierzęcych rodzinach zostanie zlikwidowane prawnie w Wolnej Lechii.

     - dewastacja Przyrody. Prymitywne, bezpodstawne wyrzynanie drzewostanu, palenie trawy, niszczenie wolnej roślinności to działania całkowicie sprzeczne ze świadomością słowiańską. Jest to atak na wolne życie ptaków i innych zwierząt, ale także na naród - ponieważ parki, lasy, małe miejskie skupiska drzew są bezcennymi generatorami tlenu oraz energii uzdrawiających organizm i psychikę. Tego rodzaju czyny należy nagłaśniać, piętnować, karać więzieniem, co bardzo szybko zakończy tępą wycinkę i exodusy zwierząt, i uprzyjemni życie społeczeństwu.

     Radykalne podniesienie kar jest także jedynym sposobem, aby błyskawicznie zlikwidować antyspołeczne i zdające się rozwijać patologie w rodzaju burd nożowników. Ktokolwiek wyciąga nóż (i inną broń) przeciw swemu rodakowi - powinien być bez litości wrzucony do więzienia na 10 lat, przy braku skutków tego ataku. Przy ranach - 25 lat więzienia, za śmierć - dożywocie. Napaść na człowieka z bronią jest tak nikczemnym czynem, że nie ma tu mowy o żadnych argumentach usprawiedliwiających go i łagodzących wyrok.
     Uważam także, że wszelkie przestępstwa cudzoziemców wobec Polaków powinny być karane jeszcze surowiej jako naruszenie świętej narodowej zasady gościnności. Każdy przestępca, który skrzywdzi Polaka gdziekolwiek w świecie, powinien żyć w stałym poczuciu zagrożenia - mając  świadomość, że prawo lechickie nie odpuści mi nigdy. Dyplomacja musi wszcząć oswajanie świata z tym, że każdy polski obywatel ma wsparcie rządu i narodu zawsze i wszędzie.
     Jest oczywistym, że każdemu przestępstwu towarzyszą jakieś odrębne czynniki i okoliczności, i zawsze musi to zostać wzięte pod uwagę. Szczególnie mocna kara może dotyczyć czynu ewidentnie poza wątpliwościami, ponieważ wolni Słowianie nie uprawiają samosądu i nie mają skłonności do sadyzmu. Natomiast udowodnione, drastyczne, ciężkie przestępstwa, o dotkliwych, nieusuwalnych lub trudnych do usunięcia skutkach, muszą być karane z bezwzględną surowością, w okolicznościach pełnej analizy strat doznanych przez ofiarę, bliskich czy naród. 
     Należy pamiętać, że wszyscy jesteśmy połączeni siecią energetyczną i mentalną jako zbiorowości rodzinne, osiedlowe, miejskie, narodowe - więc trauma doznana przez dziecko czy kobietę wpływa na nas wszystkich. Pamiętam opinie z dawnych lat, szczególnie od obserwatorów z Zachodu, że Polacy to smutny naród, a ludzie rzadko się uśmiechają. Czy którykolwiek z nich pomyślał o tym, że cały połączony energetycznie i mentalnie naród lechicki tkwi w potężnej traumie, ponieważ wojna odebrała wielu kobietom ich mężów i synów, zaś dziesiątki tysięcy z nich i ich córek zostały zgwałcone?
     Nie trudno zgadnąć, że takie zaostrzenie prawa najpierw - jak to się ostatnio ciągle dzieje - wywoła kolejną nagonkę zachodnich mediów i polityków na ''kłopotliwą Polskę''. Na Polskę, której grożą, że stanie się ''marginesem Europy'', ale o której z obsesją osobliwą wciąż piszą i na margines odpłynąć nie pozwalają. Będą to ataki tych, którzy są na przecierających się już sznurach masonerii - i naturalnie z przyjemnością to bezradne ujadanie zignorujemy. Prawo, które przyszło z Zachodu, nie opiera się na logice, tylko na kalkulacji. Logika mówi, że ważne są tylko uczucia, straty i interesy ofiary - a nigdy sprawcy. Sądownictwo Zachodu liczy się z obydwoma. To nonsens wynikły z cynizmu, obliczeń i taktyki utrzymywania aury zagrożenia i zależności w społeczeństwach. Sąd Słowian będzie - jak dawniej - opierał się na logice. Logika sądu nie uznaje przedawnienia zbrodni. Jakim to rozumnym powodem mielibyśmy przedawnić przestępstwo? Czy krzywda i strata ofiary i jej rodziny się przedawniły? Zamieniły w iluzję po dwudziestu latach? Słowiański rząd wymieni sąd i zniesie przedawnienia za wszelkie przestępstwa. Tylko poszkodowani mogą wybaczyć sprawcy - a nie ludzie nieobjęci cierpieniem i ubytkami przestępstwa.

     Faza pierwsza jest nieodzowna, ponieważ na skutek setek lat degenerowania i odcinania nas od wartości i praw przodków, oraz dzięki ostatnim dziesięcioleciom programowania niszczącego etykę, empatię i duchowość, mamy w społeczeństwie grupę ludzi skłonnych do okrucieństwa, całkowicie zamkniętą na przekaz duchowy. Tę grupę należy zneutralizować radykalnym zaostrzeniem kar, ponieważ jej potencjał świadomościowy jest tak niski, że dalsze czyny antynarodowe (uważam każde przestępstwo za czyn antynarodowy) może zahamować tylko zastraszenie. Szacunek do życia musi zostać bezzwłocznie wykuty młotem w kamieniu. Nikt bowiem, komu dziś brak empatii, duchowości, odpowiedzialności, nie zostanie oświecony w tydzień czy miesiąc najlepszym przekazem, a każdego dnia ulicami Ojczyzny poruszają się miliony dzieci, dziewczyn, rodaków, chcących żyć zdrowo, kreatywnie, szczęśliwie...
     Dopiero wtedy możemy liczyć na rezultaty osiągnięte dzięki fazie drugiej (likwidacji przestępczości), za którą uważam całkowite przeobrażenie mediów, telewizji, edukacji, odcięcie Kościoła i utajonych lub jawnych grup antylechickich, odgrodzenie od wpływów kultury Zachodu i Ameryki - aby przekaz był nastawiony na generowanie w społeczeństwo i dzieci empatii, życzliwości, szacunku do starszych, przodków, zwierząt (w tym owadów) i Przyrody. Wszelkie negatywne przekazy (seksualizujące, przemocowe, prowojenne, stymulujące pogardliwość i niewrażliwość, nietakt, łamiące intymność i dobry smak) muszą zostać odcięte natychmiast po utworzeniu pierwszego wolnego rządu Lechitów. Faza druga sprawi, że nie tylko przestępczość zniknie nieomal do zera, ale zmieni się całkowicie świadomość indywidualna i zbiorowa (z tej świadomości każdy z nas będzie odczuwalnie czerpać!) - ale też innego sensu nabierze zjawisko wybaczenia - ponieważ świadomy człowiek, który zbłądził i wyrządził krzywdę, wybaczenie ofiary rzeczywiście zrozumie, odczuje, doceni - i tym samym zasili duchowość obojga.
     Oczywiście działania związane z fazą drugą należy wprowadzić jednocześnie z tymi z fazy pierwszej, tyle że na ich powszechny efekt przyjdzie poczekać dłużej. Jednak, jak to ktoś powiedział, gdyby pozwolono wszystkim dzieciom w przedszkolach i szkołach medytować - agresja i przestępczość znikłyby w ciągu jednego pokolenia całkowicie - i to jest też to, co mam na myśli. Będziemy generować energię harmonii i życzliwości w nasze potomstwo, a każdy rok będzie lepszy od poprzedniego.
     Tych zaś, którzy nie dostrzegają upadku ciemnych sił i marnują swoją szansę na odejście od korupcji, zdrady, rabunku, krzywdy, udziału w ludobójstwie - rozliczymy dużo szybciej. Dla nich prawo musi zostać i zostanie zaostrzone bez miłosierdzia, którego zdradzone społeczeństwo nie okaże.


     To właśnie tego chcą Polacy, setki i tysiące internautów, gdy piszą z gniewem i niedowierzaniem komentarze pod artykułami o kolejnym ciężkim przestępstwie kogoś, kto powtórzył swoją zbrodnię, bo za pierwszą miał ulgowy wyrok... Albo księdzu, który zgwałcił nieletnią Lechitkę, za co grozi mu kilka lat więzienia - gdy tymczasem powinno być nienaruszalne dożywocie, ponieważ "watykańczyk" zniszczył tej dziewczynie radość życia, poczucie wolności i bezpieczeństwa, zahamował kreatywność i zbrukał matrycę i genotyp potomstwa...
     O tym piszą młodzi Polacy - ale nikt ich nie słucha, ponieważ rząd i sądy nie są jeszcze w rękach Słowian.
     Kiedy zatem dojdzie do wyborów i pojawią się (a pojawią się) partie i ruchy Słowian, patriotów, lekarzy antysystemowych, piszcie, dzwońcie, pytajcie czy stawiają mocny nacisk na wyeliminowanie przestępczości z przestrzeni naszej Ojczyzny poprzez takie kary:
     - porwanie, okaleczenie - od 10 lat do dożywocia
     - zdrada Ojczyzny - dożywocie/banicja
     - gwałt: na dziecku, na nieletniej, zbiorowy, wielokrotny - dożywocie. Inne - 25 lat więzienia.
     - morderstwo - 25-50 lat, dożywocie.
     - tortury na zwierzętach i zabójstwo - od 10 do 25 lat przy szczególnie przy drastycznych.    
     - dewastacja przyrody jako długotrwałe w skutkach ograbienie rodaków z dobra narodowego - w zależności od skali: od 5 lat do 30, na przykład nielegalne wycięcie lasu...
     ...oraz bezzwłoczne zneutralizowanie wszelkich mediów generujących seksualizację, agresję, pogardę do wartości narodowych i słowiańskich.
     Oczekujmy wyraźnej deklaracji i programu. Wymuśmy go. Tak, ty, ja, każdy, my wszyscy.
     Jeśli działacze takiej partii czy ruchu społecznego tak będą widzieli sprawy, to znaczy, że są jednymi z nas: Lechitami, Słowianami z krwi i kości, którzy chcą narodu objętego ochroną, rozwijającego się w szczęśliwej harmonii z Przyrodą, naprawdę wolnego...
     Te kwestie są w naszych i tylko naszych rękach. Gdy każdy z nas zada sobie trud zaznaczenia obranej sile politycznej, że oczekuje natychmiastowej zmiany prawa i sądu - zmienimy rzeczywistość. Czuj duch!
     Czcibor