2022/09/24

Przekaz generała armii francuskiej wrzuca bombę lotniczą w struktury procederu szczepień


    Przekaz francuskiego generała dorzuca do ognia, który płonie nad procederem szczepień i nieodwracalnie go trawi. Ten ogień to świadomość Ludzkości, która zrzuca jarzmo i ma dość zainstalowanych na niej programów destrukcji. Od 2017 roku prowadzimy Lechicką Kampanię Przeciw Wszelkim Szczepieniom, ale już wcześniej oboje działaliśmy słowem i intencją w tym samym celu, po prostu czując z duszy, że szczepionki są nie tylko budzącą niepokój i opór ingerencją "obcego w nasze" - ale zarazem kompletnym absurdem, którego pobudzony do weryfikowania umysł już nie przyjmie. Francuski dowódca dokonał jedną przemową swojej najlepszej operacji strategicznej w życiu, ujmując sprawy słowami tak mocnymi, wzniosłymi i kreującymi, jak jeszcze nikt przed nim. Tymi słowami jednocześnie uskrzydlił i opancerzył zaawansowanych w polu działaczy antyszczepionkowych, a tych, którzy wskutek swej pracy zaznali szykan, upokorzeń, odrzucenia, samotności, zagrożenia i przygaśnięcia - wyciągnął z błotnych okopów i rozpadlin, i rozświetlił od środka pokładami nowych sił. Jednocześnie zatrzymał setki, jeśli nie tysiące kolejnych zagubionych na rozdrożu decyzji Ojców i Matek Francji, Belgii, Polski i wszelkich innych krajów świata, gdzie tylko słowa generała trafią - a trafią na pewno, gdyż niesie je moc błogosławieństwa. 

    Dlatego jeśli tylu odważnych Rodziców jest bohaterami, to generał Blanchon jest nim nie mniej. Swoją odwagą i przenikliwością wygrał dla Ojczyzny i wielu z nas jedną z najważniejszych bitew Wielkiej Pobudki Ludzkości. Nawet jeśli bezpośrednio odnosił się do szczepień przeciw hologramowi Covid-19, to zbombardował wszelkie inne praktyki na tym polu manipulacji i eksperymentu. Jest bowiem tak, jak pisaliśmy: otwarcie bramy do oporu przeciw kowidowym preparatom uruchomiło odwagę i potrzebę zweryfikowania wszelkich innych szczepionek podawanych ludziom tego świata. Stało się też to, co przepowiadaliśmy: większość Polaków nie przyjęła szczepionek kowidowych. Nie zabraknie też Rodaków, którzy swoją wolą, siłą aryjskiego DNA, ze wsparciem owoców Matki Ziemi i z łączem ze Stwórcą - zneutralizują przyjęte preparaty. Zwycięża Życie, zwycięża Boskość.

    Nadchodzi nieodwracalne, bo wsparte wolą człowieka i prawem Boga to, co konsekwentnie zapowiadamy - całkowita likwidacja procederu szczepień. Wolny świat nie degraduje swoich Dzieci i nie zatruwa Owoców Matki Ziemi. Wolni, odważni i świadomi Rodzice nie degradują potencjałów swoich Dzieci i swoich Rodów. Jesteśmy już bardzo blisko końca procederu, który z pełnym rozeznaniem nazwaliśmy satanizmem. Tylko bowiem satanizm podważa doskonałość dzieł boskich, odbiera im jego prawa, i okrada je z jego mocy i zdolności.

    Nadchodzi koniec wszelkich szczepień i nadchodzi święte prawo ochrony Dziecka Bożego. 

    Życzymy pełni Mocy i Cudu Uzdrowienia wszystkim Rodzicom dla ich Dzieci.

    Czcibor i Dobromiła

    Za nadesłany film dziękujemy Alicji https://www.facebook.com/groups/1513130285712809/user/100079538665601/

    W ramach naszej Lechickiej Kampanii Przeciw Wszelkim Szczepieniom publikowaliśmy artykuły dostępne tutaj: https://lechickieodrodzenie555.blogspot.com/p/kampanie.html

Przekaz generała Blanchon, który zbombardował instalacje satanistyczne:


2022/09/23

Ochrona Dzieci przed nocnymi intruzami. Przykład rytuału


    Jakiś czas temu otrzymaliśmy e-mail z prośbą o rady. E-mail jest poniżej, ale wstępnie chcemy przypomnieć wam historię z jednego z naszych artykułów. Dotyczy ono przeżyć Dobromiły z dzieciństwa. Jak wtedy pisaliśmy, już jako kilkuletnia dziewczynka miała ona kontakty z istotami z innego wymiaru. Dzieci, które mają takie doświadczenia, trudne, bo pozbawione przygotowania i zazwyczaj adekwatnej ochrony. Dzieci widzą między innymi wysokie, cieniste postacie bez twarzy lub mroczne byty w kapeluszu. Co ciekawe, kapelusz zdarza się często jako element podnoszący mroczność takich intruzów. Nie są to ludzie, co trzeba podkreślić. Nie są to także zwyczajni i nieszkodliwi obserwatorzy, mimo że niepozornie chowają się w ciemnych kątach pomieszczeń. Nie musi to oznaczać wizyty demonów, nie mniej przybranie formy ciała i mroczność muszą wywołać strach u dzieci (i dorosłych), zatem możemy mówić o żerowaniu na energii. 

    Ochrona jest możliwa jeśli jest wiedza, a ta wymaga akceptacji. Jeśli ktoś odrzuci istnienie takich bytów, to kiedy je napotka, będzie tylko mógł się bać. Kiedy zaś przyjmie tę możliwość i tym samym otworzy sobie motywację do zgłębienia wiedzy o praktykach samoochrony, może już sobie poradzić i działać z istotną zasadą wyrażania wolnej woli. Przede wszystkim zaś może chronić swoje Dzieci. Ochrona Rodu to także ochrona energetyczna, dbałość o równowagę i wibracje wszystkich w domu. Najmłodsze Dzieci nie obronią się same, tym bardziej jeśli zawczasu Rodzice nie wprowadzą ich łagodnym kursem w tematykę i praktykę. 

    Światło czystej duszy dziecięcej przyciąga agresywne, niskowibrujące byty jak ćmy do lampy. Dla nich to światło jest pożywką. Nigdy zatem, to podstawa, nie należy lekceważyć żadnych komunikatów Dziecka, które mówią o dziwnych rzeczach, na przykład takich, że "w nocy przychodzi stwór". Nasza uwaga i piecza budują bastion synów i córek, którym jest ich ufność - że nigdy z niczym nie zostaną same.  

E-mail, który otrzymaliśmy:

    Mam do Państwa ogromną prośbę o pomoc w zdiagnozowaniu wydarzeń, które to od jakiegoś czasu dzieją się w domu mojej siostry. Dotyczy to bezpośrednio 10-letniego siostrzeńca, który to niedawno przyznał się do faktu widzenia w nocy, i wyczuwania w dzień, dwóch "istot" i stworzonka, które to, z tego, co mówi, komunikują się z nim telepatycznie. Wydaje mi się, że Kamil ma dużo wspólnego z kryształowymi dziećmi, ale mogę się mylić. Siostra nagrała kilka rozmów z Kamilem, kiedy to on opowiada o tym co się dzieje kiedy je widzi. Chciałabym w jakiś sposób przesłać te nagrania państwu, ale nie wiem jaka forma byłaby najlepsza. Ja te nagrania dostałam przez aplikację WhatsApp. Kamil opowiada również, że pamięta jak został "wypchnięty z nieba na ziemię". Generalnie, to co mówi jest składne. Chłopiec nie miał nigdy skłonności do kłamania ani wybujałej fantazji. Jest nad wiek rozwinięty intelektualnie i emocjonalnie. Zauważa rzeczy, do których nikt z rodziny nie przywiązuje uwagi. Tłumaczył na przykład dzisiaj swojej mamie, że ludzie nie są gotowi na to aby widzieć to, co on, że są inne światy, które się przenikają itd... Proszę o informację, czy mogą mi państwo jakoś pomóc w ustaleniu, co właściwie go doświadcza, nie chcę popełnić błędu w analizie. Póki co wytłumaczyłam siostrze, że nie może sprawić, aby zaczął się bać, bo z tego co mówi Kamil, postaci te chcą, aby robił pewne rzeczy, ale on się im potrafi przeciwstawić. W mojej rodzinie generalnie każdy ma jakiś dar, mój również 10-letni syn ma świadome sny na zawołanie, ja mam sny prorocze.
Proszę o pomoc, sława!
    Alicja.  
 
    Nasza odpowiedź:
    
    Cała sytuacja, o której Pani napisała, przypomina nam historię sprzed kilku lat. Tam też dziecko było odwiedzane przez pewną istotę. Miało kilka lat, a to '' coś '' czerpało z niego energię. Nie będziemy opisywać szczegółów, ale rodzice z desperacji wezwali księdza. Niestety ksiądz wycofał się stamtąd wystraszony. To był insekt z innego wymiaru. Trzeba było go wrzucić w portal. W przypadku Pani siostrzeńca należy zrobić podobnie, inaczej to ''coś'' nie odejdzie. One żywią się energią strachu, bólu, nienawiści, złości. Takie stany będą wywoływać u dziecka lub jego rodziny. Jesteście Państwo w o tyle lepszej sytuacji, że chłopiec jest starszy i postępując zgodnie z instrukcją i wolną wolą może te istoty odpędzić sam. Proszę porozmawiać z siostrzeńcem i siostrą. Sprawa jest poważna i trzeba zadziałać szybko i radykalnie. Mianowicie, mały musi nauczyć się wizualizować wokół siebie światło łączące go ze źródłem - Bogiem. To rodzaj energetycznej wysoko wibrującej ochrony. Te istoty nie mają serca i uczuć wyższych jak my. Dlatego mamy przewagę. Trzeba ją tylko dobrze wykorzystać. Kiedy zobaczy oczyma wyobraźni siebie otoczonego Światłem, może zwrócić się do tych bytów. Najpierw jednak uszykujcie słoik z zimą wodą (woda jest nośnikiem i portalem) postawcie słoik na środku pokoju. Niech usiądzie na ziemi i powtarza (może zamknąć oczy, to pozwoli mu się bardziej skupić):
WYNOŚCIE SIĘ STĄD! TO NIE JEST WASZE MIEJSCE, TO MÓJ DOM I MOJA RODZINA. NIE MACIE PRAWA CZERPAĆ ENERGII ZE MNIE I MOICH BLISKICH. TAKA JEST MOJA WOLA!  A TERAZ WAS ODPRAWIAM. WEJDŹCIE DO WODY! STAŁO SIĘ! STAŁO SIĘ! STAŁO SIĘ! Jeśli ich słyszy, a nie widzi, to niech wizualizuje to, jak wpycha ich do słoika z wodą. Następnie słoik zakręcić i zakopać pod wybranym intuicyjnie drzewem (z daleka od domu). Zakopując zwrócić się do drzewa: BĄDŹ ICH STRAŻNIKIEM, OPLEĆ ICH SWYMI KORZENIAMI I NIE POZWÓL SIĘ WYDOSTAĆ JUŻ NIGDY, DZIĘKUJĘ.
    To powinno pomóc. Musicie tylko przygotować do tego mentalnie chłopca. Tak, żeby zdał sobie sprawę z powagi tego, co ma zrobić. Niezależnie od tego, jak zabawnie może wyglądać dla nastolatka taki rytuał. Prosimy dać znać o rezultatach. Pozdrawiamy i błogosławimy młodego człowieka!
     
***
    Rytuał, który doradziliśmy jest tylko przykładem tego, jak postępować na bazie jasno i stanowczo wyrażanej woli. Wola to kreacja duszy. Jej święte prawo. Nie jest tak, że każda podobna sytuacja wymaga identycznego wzorca reagowania. Poza tym, że chronimy siebie, Dzieci i dom, że mamy świadomość boskich praw i siły swej woli, to właściwie każda konfrontacja, mimo przyjętych technik standardowych, ma trochę intuicyjny i spontaniczny przebieg. Zatem słowa, mantry, afirmacje, wizualizacje i rytualne działania mogą się różnić, bywać specyficzne, bo z wyczuciem dostosowane do sytuacji, do energii, którą przyszło nam zneutralizować. Ale właśnie wszystko ujęte powyżej jest podstawowym środkiem. Mamy już w telewizji mnóstwo programów o tak zwanych łowcach duchów i zjawiskach paranormalnych. To, co uderza, to nonszalancja uczestników tych programów i ignorowanie samoochrony. Byty, nawet demony, są często prowokowane przez uczestników takich programów, a tymczasem należy podejść do nich ostrożnie, z wyczuciem, mając szacunek do ich siły. Przywoływanie duchów, prowokowanie ich do demonstracji, generowanie zaproszeń nad planszą qui-ja - której nie należy kupować ani Dzieciom, ani nikomu w ogóle - to otwieranie śluzy do zagrożenia, otwieranie portalu, przez który może zjawić się energia o dużej i niszczącej sile. We wspomnianych programach wciąż rzadko podkreśla się znaczenie wyrażania swej woli, głośno, stanowczo i klarownie, i stosowania amuletów z ochronną energią (którą tworzy ich geometria i materia). Powoli się to zmienia, nadal jednak w programach o nawiedzonych domach, opuszczonych szpitalach i więzieniach dominuje tryb przygody z dreszczykiem, ubogiej w konkretne informacje dotyczące samoochrony. To na dziś już opóźniona formuła, bo generalnie większość ludzi już uznaje co najmniej za "dość możliwe" istnienie duchów, demonów czy ras pozaziemskich, dlatego programy skupione na tworzeniu atmosfery grozy przy pomocy rozdygotanych lamp i kamer, i nagrywaniu głosów tajemniczych bytów są dla widzów świadomych nijakie. Zdecydowanie lepiej obejrzeć kolejny raz horrory Obecność i Obecność 2, gdzie jest dużo cennej wiedzy.
    Co ciekawe, pierwsze przełomowe programy tego rodzaju są kręcone często z dziećmi - obdarzonymi wyostrzonymi zmysłami, niejako skazanymi na interakcje z energiami innych wymiarów, ale przy należytym wsparciu szybko akceptujących swoje potencjały i rolę harmonizowania naszego świata.
    Mamy czas intensyfikowanych, a nawet zdeterminowanych łowów negatywnych energii, ponieważ Ludzkość się transformuje i ostatecznie nie będzie już na świecie ludzi podatnych na przejęcie przez drapieżne byty. Teraz zatem krążą i szukają bazy, bo jak każdy zagrożony i wypychany ze "swoich" terenów gatunek, chcą przetrwać. Dlatego tym bardziej, właśnie teraz, możemy obserwować nasilanie psychicznego podupadania wielu ludzi, a zarazem nasilenie komunikatów ze strony Dzieci o spotkaniach z dziwnymi postaciami czy niepokojącymi zjawiskami, 
     Wszystko to jest do przejścia. To niewiedza rozbraja człowieka. Niewidomy szermierz niewiele wskóra dobywając miecza. Weda uzbraja Istotę Ludzką w odwagę, gotowość i zdolność fechtunku. Czasem trafiamy na opinie, że pisanie czy rozmawianie o bytach demonicznych je przyciąga, że lepiej unikać tematu, żeby nie sprowadzić na siebie zagrożenia. Nie zgadzamy się z tym - drapieżców sprowadza ludzki strach, a nie wiedza i poczucie boskich praw i sił. Gdyby uznać wspomniany pogląd za słuszny, kto pomógłby osaczonym Rodakom? Przecież opanowanie wszelakich form pomocy wymaga pełnego zanurzenia się w adekwatnej tematyce. Nie trzeba się bać tego, co i tak krąży wokoło. Nic nie ma prawa sięgnąć po nasze ciała i dusze, jeśli stanowczo i z wiarą wyrażamy swoją wolę utrzymania wolności i zdrowia, i lojalnego ustania przy Stwórcy. 
    I to też można ze spokojem i uśmiechem przekazać Dzieciom. A także to, że nie tylko afirmacje i amulety otaczają nas boską palisadą, ale też jasne myśli, pogoda ducha, zdrowa żywność, łącze z drzewami i Matką Ziemią, rozmowy ze Stwórcą, życzliwość i wdzięczność za Życie. I wreszcie - miłość. Małżeńska i rodzinna. Esencja boskiego daru. 
    Niech Was radują Wasze i Rodaków Dzieci!
    Dobromiła i Czcibor
    Spotkania Dobromiły z ciemnymi bytami w dzieciństwie w artykule Dobromiła. Moje konfrontacje z siłami ciemności - https://lechickieodrodzenie555.blogspot.com/2021/10/dobromia-moje-konfrontacje-z-siami.html
    Po rady i odpowiedzi można pisać do nas na adres lechczcibor@gmail.com albo lechistangniezno@gmail.com
 




 

2022/09/21

Bieg Lechitów tylko w Gnieźnie! 45 sezon kuriozalnego i najstarszego w Kraju półmaratonu

 
    Tylko w Gnieźnie odbywa się tradycyjny Bieg Lechitów, najstarszy polski półmaraton - ale uczestniczyć w nim mogą Sportowcy i Woje z całej Ojczyzny, a nawet z wszelkich europejskich zakątków. Już dziś zapraszamy do Grodu Lecha wszystkich mających wolę uczestniczyć w lechickim biegu na następny rok, na 46 Bieg! :)
 
 
 
 

 


 

 








    Czcibor i Dobromiła...

...z dumą i radością jako Lechici, Gnieźnianie, Rodacy :)

    Zdjęcia i film: Rafał Mikuła i portal Gniezno 24 https://www.facebook.com/gniezno24 ... http://gniezno24.com/sport/item/27323-bartosz-aleksandrowicz-wygrywa-45-edycje-biegu-lechitow

 

Na filmie poniżej: gnieźnieńscy Woje, biegną do mety w tradycyjnym bojowym rynsztunku Słowian, dowodząc hartu ciała i ducha, i mocy genów po Przodkach (film dostępny przez FB):

https://fb.watch/fH9LE36cB2/

 

JUŻ ZA ROK KOLEJNY BIEG LECHITÓW! NIECH SIĘ WOJE STAWIĄ!  :)

 

2022/09/11

List otwarty do organizatorów wystawy "Wielka Lechia - wielka ściema" w Gnieźnie

     


    DO DYREKCJI MUZEUM POCZĄTKÓW PAŃSTWA POLSKIEGO W GNIEŹNIE PRZY ULICY KOSTRZEWSKIEGO.

    W związku z organizowaną w sierpniu wystawą Wielka Lechia - wielka ściema przekazujemy Państwu jako organizatorom następujące stanowisko:

    1. Zasady historii. Historia jak chyba wszyscy uznajemy zgodnie - niezależnie od postrzegania wiarygodności dziedzictwa lechickiego - jest gruntem właściwie nieskończenie nieodkrytym i weryfikowanym. Nie ma roku, by jakieś wykopane artefakty czy odnalezione dokumenty tudzież kroniki nie podważały jakichś ustaleń, uznawanych dotąd za nieomal żelazny pewnik. Można rzec, że badanie historii to nurkowanie w głębi bez dna. Skoro zaś tak, to bezkrytyczne odrzucanie wszelkich weryfikacji, teorii, kronik, artefaktów tylko dlatego, że wcześniej nie były znane systemowi i jego publikacjom (w tym edukacyjnym) jest niczym skostniałe i uporczywe trzymanie się przybrzeżnej płycizny badawczej zamiast odważnego zapuszczania w głębsze wody. Nie tego oczekujemy od historyków. Tym gorzej wygląda, jeśli bezkrytycznie wyszydza się ludzi mających potrzebę i odwagę nie ograniczać swej wiedzy jedynie do kopiowania przekazów ustalonych raz na zawsze, lecz dociekania, zgłębiania, weryfikacji. Na tym jak się zdaje polega prawdziwa i pełna praca badacza.

    2. Zasady logiki. Państwo chrześcijańskie Mieszka powstało w zadziwiająco szybki sposób z ogromu populacji, która według przeciwników teorii lechickiej nie miała porządku państwowego, to jest ustalonych granic, wspólnych wojsk, administracji i konkretnego władcy. Bo jeśli miałaby to wszystko, musielibyśmy nazwać ziemie naszych przodków krajem/państwem, co więcej - przyznać imię temu krajowi. Lechię Państwo odrzuciliście. A co przyjęliście? Nic? Rzeczywiście? Jaka logika każe Państwu zakładać, że kilka milionów ludzi jednej rasy i kultury, wspierających się i współkonstruujących obyczaje oraz siłę militarną, stroni przez setki lat od zjednoczenia w związek państwowy definiowany (tym bardziej przez inne narody) nazwą Lechia? Skąd się wzięły te nazwy w naszej ciągłości tradycji i kultury? Skąd w Gnieźnie Wzgórze Lecha (i jego pomnik zresztą) oraz Bieg Lechitów, skoro nazwy te są wydumane i poddawane wyśmiewaniu jako wymysły bez podstawy źródłowej to jest rzeczywistej? Skąd w Polsce kopce Kraka i Wandy, upamiętniające już przed wiekami naszych władców? Wszak skoro nie było kraju do rządzenia, to i władców być nie powinno? Nielogicznym jest w ogóle założenie, że w tym miejscu Europy mogło nie być państwowości, jeśli była ona, od dawna, wszędzie wokoło. I bez znaczenia jest tu, czy państwowość tę nazwiemy Lechią, Sarmacją czy jeszcze inaczej - istotny jest tutaj brak wiary i szacunku wobec przodków, którzy stworzyli przecież potężne rody budujące w kolejnych wiekach niezwykłą kulturę polską, z niezwykłymi cechami narodowymi, takimi jak odwaga i życzliwość. Gdzie się przejawiały te cechy, kiedy zatwierdzano pomysł wystawy?

    3. Zasady rozsądku i dystansu. Nawet jeśli niektórym z nas brakuje przekonania, motywacji czy po prostu odwagi, aby przyjąć co najmniej jako możliwą alternatywę - istnienie starożytnej i nowożytnej Lechii - to jest jeszcze coś takiego jak szacunek do lokalnej legendy. Po pierwsze - w legendach zawsze tkwią fakty, na których być może rozbudowano baśń dla pobudzenia fantazji i urzeczenia odbiorców. Takie traktowanie legendy nie współgra z wyszydzaniem wszelkich zawartych w niej treści jako absurdów. Tym bardziej, jeśli wspierają ją kroniki i artefakty. Po drugie: istnieje coś takiego, jak lokalna duma i lokalny interes. Na świecie jest mnóstwo miast, których magistraty i społeczności włożyły pracę w to, aby lokalne legendy jak najbardziej uwiarygodnić, nagłośnić i uatrakcyjnić - po to, aby uczynić dane miejsce wyjątkowym i przyciągającym gości. Gnieźnieński magistrat, media i muzea od legend oraz - zaznaczmy to - prawdopodobnej alternatywnej historii - po prostu uciekają. Z powodu, który ktoś ustalił i uruchomił aparat powielający. Takie zatem postępowanie możemy nazwać eufemistycznie niewykorzystywaniem unikalnego dziedzictwa i potencjału gnieźnieńskiego. Jednak podkreślimy to tutaj: Gniezno jest znacznie bardziej lechicką stolicą i gniazdem pradawnych obyczajów i starosłowiańskiej sztuki wojennej, niż miastem katolickiej katedry, z której uczyniono dominującą etykietę.

     4. Zasady uprzejmości i uczciwości. Historia jest po części dokumentowana, po części hipotetyczna. Historia jest nauką opartą zawsze na domysłach - powiedział Daniel Rops. Historia jest pisana przez zwycięzców - powiedział Winston Churchill. Historia to zbiór faktów, które nie musiały zajść - powiedział Stanisław Jerzy Lec. Można w pewne teorie i hipotezy czy nawet kroniki wierzyć albo i nie. Wiary i przekonania nikt nikomu narzucić nie może. Natomiast uczciwa, rzetelna i oparta na intencjach oddania prawdy i sprawiedliwości dyskusja polega na zaproszeniu do stołu obu stron. Jakie intencje przyświecały Państwu jako organizatorom? Gdzie obiektywizm i gdzie odwaga, skoro macie niezachwianą pewność, że Lechia jest wymysłem? Jest wielu badaczy dziedzictwa lechickiego, którzy nie pozostali w pasie przybrzeżnym historii, lecz odważnie, ryzykując wiele, w tym Waszą nietolerancję i zjadliwość, zapuścili się w głębiny. Tak jak powinni to czynić prawdziwi badacze z pasją. Historyk nie powinien być przykuty do fotela, ani nawet do bibliotek krajowych. Historyk ma do weryfikacji biblioteki i archiwa całego świata, w tym tureckie i perskie. Ilu z Was to uczyniło?

    Oprócz uczciwości jest coś jeszcze. Arcy-cnota Słowian - życzliwość. Inaczej mówiąc - uprzejmość. I ta cnota nakazywałaby nie tylko zaprosić oponentów do rozmowy, ale też całkowicie zapobiegłaby traktowaniu takich oponentów z góry, i wyszydzaniu na forach publicznych. Tak być powinno? A było jak? Ani słowiańsko, ani lechicko, ani polsko. 

    5. Wniosek końcowy. Gdyby Państwo organizowali tego rodzaju wystawy tudzież dyskusje w przyszłości, wypada rozważyć zaproszenia dla wszystkich zaawansowanych autorów publikacji potwierdzających dziedzictwo lechickie. Nie ryzykujecie przecież niczym poza okazaniem kultury dla własnych Rodaków. Jeśli takowi autorzy odmówiliby z kolei - zyskalibyście silny argument dla swoich przekonań, czyż nie?

    Zarząd Stowarzyszenia Lechistan Gniezno - Serce Rodu

w dniu 10.09.2022

    List/e-mail przesłany do kierownictwa oraz do działu obsługi wystaw i edukacji Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. 

    Wszelkie artykuły, korespondencja, działania i interakcje Stowarzyszenia Lechistan Gniezno - Serce Rodu publikowane są na forach lokalnych i ogólnokrajowych. 

 


Wyzwolenie Zwierząt jako stacja końcowa - i decydująca - kursu wyzwolenia Ludzkości

    Nie może być mowy o świecie wolnych istot, jeśli w tej samej przestrzeni żyją obok siebie jakoby wolni, a także ewidentnie zniewoleni. Nie ma mowy o wolności i harmonii w świecie, w którym część jego mieszkańców i eksploratorów łapie inną część, aby ją tresować, dręczyć eksperymentami, albo pożerać. 

    Tak wyglądają standardy obyczajowe w naszej rzeczywistości, ale jak wszystkie fałszywe i manipulacyjne struktury, oddalające harmonię, wolność i świadomość - są już w odsłoniętym rozkładzie. 

    Wegetarian i wegan na Ziemi przybywa. Z roku na rok tylko przybywa, nie ma żadnego okresu stagnacji czy odwrócenia tendencji i nie będzie jej. Duchowa potrzeba zatrzymania procederów sprzecznych z wartościami serca jest po prostu potężniejąca i roztacza coraz szersze wpływy. Jest to zresztą kolejne świadectwo triumfu boskich praw. 

    Oczywiście kwestia wyzwolenia zwierząt jako współmieszkańców naszego Domu obejmuje dużo więcej niż zmiany obyczajów żywieniowych. Zwierzęta traktujemy generalnie jak upośledzone formy życia. Nawet jeśli u większości ludzi oznacza to empatię i bazową życzliwość wobec tychże form życia, to mimo wszystko trudno mówić o uznawaniu przez nich godności u zwierząt, skoro ich los w rzeźniach, laboratoriach, cyrkach i ogrodach zoologicznych uznają za normę. Swoje haniebne miejsce pośród tych norm ma myślistwo, które tak naprawdę niewiele odbiega od kłusownictwa. Nigdy w wolnym świecie ludzi nie było takich norm, są to normy drapieżców, a nie istot boskich i zostały nam podstępną i mozolną pracą zainstalowane. 

    Nie trzeba przepowiadać końca tej i innych instalacji, bo już przegląd mediów systemowych wystarczająco demonstruje transformację duchową i mentalną ludzi, których serca zaczynają wychodzić z cienia intelektu. Intelekt to bardzo poręczne narzędzie adaptacji i funkcjonowania we wszelkich ustawieniach społecznych, nawet czysto restrykcyjnych - ale to serce sięga po prawdę, sprawiedliwość i wolność. 

    Porzucanie praktyk jedzenia mięsa jest coraz bardziej zaawansowane, a rodzące się teraz Dzieci będą zasuwać ostatnie sztaby nad tym smutnym i de facto antyludzkim obyczajem. W ostatnich latach przyspieszyło to i w naszym Lechistanie, a odbiciem tego są celowane promocje i reklamy sklepów, które jasno mówią, że liczba wegan i wegetarian jest już nie do zignorowania i że każdy handlowy strateg widzi ją i zakłada jedynie jej wzrost. Polaków czeka też bezcenne przyspieszenie w masowym porzucaniu picia alkoholu, palenia papierosów, brania chemikaliów czy to jako leków czy narkotyków, wreszcie w odchodzeniu od tak zwanych napojów energetycznych, które są kolejną zasadzką na potencjał Lechickiej Młodzieży.

    Rosnąca świadomość i ruchy podparte mocną, entuzjastyczną energią młodzieży - entuzjazm to bazowa emocja projektowania - rozwierci do końca kwestie polowania na na zwierzęta, dręczenie ich w laboratoriach, cyrkach, rzeźniach ale i już w samych obozach koncentracji i transporcie. Transport sam w sobie jest wystarczająco traumatycznym doświadczeniem dla istoty porwanej z przestrzeni, którą postrzegało jako wolny i kontrolowany świat. Można znaleźć jeszcze sporo Polaków w starszym wieku, którzy takie wyrażenie doli zwierząt zbagatelizują albo odrzucą (ale i to niedługo), natomiast im niżej z wiekiem, tym większe zmiany w tym postrzeganiu. Dzieci coraz trudniej programować na "normy" świata wojennego, dlatego mogą robić wrażenie buntowników, a tymczasem to intuicja, siła duchowa i wola wolności. Zdrowe dusze coraz trudniej zamykać w pancerzu kłamstwa. 

    Zwierzęta zatem są już na drodze wyzwoleńczej, to proces z pięknym zakończeniem, ale warto dołożyć jakąkolwiek pracę dla przyspieszenia tego, bo tylko planeta wolnych istot, wszystkich bez wyjątku, może się prawdziwie zharmonizować i zapewnić powszechny dobrostan. 

    Krzepiące jest przyspieszenie w wycofywaniu zwierząt z cyrków. Wytrenowane sztuczki małp, słoni czy tygrysów czyniły urzekający dla nieświadomych, systemowo dyscyplinowanych maluchów spektakl, ale stał za nim haniebny koszmar torturowania zwierząt, którym nie tylko odebrano światło życia - prawo do penetrowania świata - ale i godność i wszelkie zdolności do czułości i radości, co jest na dziele boskim czysto szatańskim rabunkiem. Smutne oczy upodlonego lwa powinny do bólu ścisnąć serce każdego człowieka, który ma honor i życzliwość. Nigdy więcej w nowym świecie nie ujrzymy złamanych lwów bez światła, za to przytulimy niejednego i poczujemy jego wdzięczność i moc.

    Cyrki zwierzęce znikają i z polskiej przestrzeni, tym bardziej że zjawisko to wsparły po mediach magistraty. Obserwowanie opinii na lokalnych forach pozwoliło przekonać się, że dla wielu Rodaków było to czymś niezrozumiałym, jak fanaberyjna moda sezonowa. Ale ostatecznie wyzwolenie zwierząt poprze każdy. 

    Kiedy rozmawiamy między podobnie czującymi Rodakami, czasami pojawia się zafrapowanie, jak rozwiązać kwestie faktycznego uwolnienia zwierząt, skoro wiele jest starych, okaleczonych, zatopionych w apatii czy urodzonych w niewoli. To nie jest tak bardzo kwestia dla rozumu jak dla serca, które decyduje szybko i bez kalkulacji. Natura serca jest taka, że nie toleruje bezczynności, którą toleruje intelekt. Sercu zawsze spieszy się do wolności albo do wyzwolenia innych.

    Co zatem możemy uczynić mając przed oczami tak zaawansowane stadium okaleczenia i zniewolenia tak wielu współmieszkańców Ziemi?

    - bojkot zakupowy pozostaje potężnym środkiem rewolucji. Właściciele koncernów obserwują wymagania klientów i szybko kształtują adekwatną strategię. Dlatego w ciągu kilku lat eksplodowały oferty wegetariańskie i wegańskie, czy pozbawione cukru i konserwantów. To wola i świadomość odbiorcy decydują, a nie projekt dawcy. Tak samo zatem działa to na polu farmacji i drogerii, i warto się dla radości własnej i innych dusz zdeterminować do jakiegokolwiek czynu dla sprawy. Nawet za drobnym ruchem stoi energetyczny rezonans. Eksperymenty na zwierzętach dla potrzeb handlu - a po tym medycyny - będą wkrótce ogłoszone nikczemnymi i po mediach także magistraty uderzą młotami w te procedery. 

    - myślistwo będzie w stałym odwrocie, aż stanie się tak hańbiące, że nikt się do niego już nie przyzna. Zadziwiająca liczba wypadków i postrzeleń ludzi przez myśliwych to jednoznaczny omen, a przy tym akt odsłony - kim są i jakie wibracje wnoszą w nasz Lachów Dom zabójcy Życia i Harmonii. Dzieci rozbroją z karabinów wielu zabójców zwierząt. Potem uczyni to prawo Słowian. Rzeźnie upadną, ponieważ ich właściciele i pracownicy odczują, poza dyskomfortem, spadek obrotów. Liczba wegan i wegetarian, powtórzymy to z pełnym i niezachwianym, i jakże radosnym przekonaniem - będzie tylko rosnąć. Liczba ludzi jedzących mięso będzie tylko maleć. 

    - pozostaje najbardziej zawiła kwestia. Co uczynić z uwolnionymi zwierzętami, cechującymi się bardzo zróżnicowanym stanem zdrowia, siły, charakteru, woli i umiejętności? Zadziała mechanika łańcucha serc ludzi. Jeden projekt zrodzi drugi, jeden gest sprowadzi następny. Pora odkryć, że największy geniusz Dzieci Bożych objawia się w dziele naprawy. Tu ważną rolę odegrają ludzie posiadający zdolność komunikowania się ze zwierzętami. Te - mają serce, dusze i decyzyjność. One naprawdę żyją i czują. Pora stanąć obok zwierząt jako tak samo godnych i tak samo komponujących energetyczną strukturę świata. Ze zwierzętami będziemy zatem się porozumiewać, po części sercem i intuicją, w tym sczytywaniem komunikatów z oczu - po części telepatią. To stanie się podstawowym nośnikiem decydowania o ich losie. Umiejętności odbierania komunikatów od zwierząt będą efektem wznoszenia naszych częstotliwości wskutek organicznego detoksu i odprogramowania. Ma tu i wpływ odejście od zwyczaju jedzenia mięsa, co sprzyja reaktywowaniu uśpionych wyższych zmysłów. Tym samym można mówić o logicznym i pięknym następstwie. 

    Wiele zwierząt, nawet tych urodzonych w niewoli, będzie chciało zaznać doświadczenia wolnego życia w otwartej przestrzeni i należy im na to zezwolić mimo obaw o ich szanse przetrwania. To trochę jak z kotami, które trzymamy w domu. Jedni z nas nie umożliwiają im wyjścia, aby je uchronić od zagrożenia, na przykład agresji psów i ludzi czy potrącenia samochodem. Takie koty mogą dożyć 20 lat. Inni otwierają im bramy, a część z tak wolnych kotów żyje rzeczywiście krócej. Pozostaje jednak pytanie, które koty żyją naprawdę w pełni swej duchowej drogi, z chłonięciem boskiej przestrzeni. W obu przypadkach decyzja podjęta przez ludzi ma dobre intencje, ale z czasem będzie podejmowana wraz ze zwierzętami. 

    Wiele zwierząt - starych, chorych, okaleczonych biologicznie i psychicznie - będzie potrzebować tylko opieki: czułości i spokoju ze strony ludzi, którzy przyjmą je w swoje progi i godnie odprowadzą w nowy wymiar. Niektóre w ten sposób będą traktowane w ogrodach zoologicznych, które będą formalnie zamknięte. Oczywiście ostatnie zwierzęta w ZOO będą odwiedzane przez ludzi, w tym dzieci, mających potrzebę przekazania im mocnych boskich emocji-energii: wdzięczności i pokrzepienia.  chwilą odejścia ostatnich takich zwierząt epoka ZOO, jak wszelkich więzień dla upodobań ludzi, zakończy się ostatecznie. To nie jest szybki proces ani łatwy, ale dzięki zmianom w świadomości, częstotliwości, empatii i rozkręcanym projektom uzdrawiania świata dobiegnie pocieszającego końca. Także i tym przypadku wibracje i zdolności ludzi podejmujących się opieki przyniosą pokrzepiające efekty, w tym uzdrowienia fizyczne lub duchowe zwierząt. Obustronna wdzięczność i ponadwymiarowa wdzięczność będą niezwykle silnym doznaniem. 

    Oczy zwierząt odprowadzanych w ogrodach zoologicznych będą się zmieniać. Ich ostatni przyjaciele ujrzą w nich blask dziękującej duszy i będzie to wyjątkowe wynagrodzenie.

    W procesie wyzwalania zwierząt zamykamy kłusownictwo, myślistwo, eksperymenty-tortury oraz satanistyczne w swej idei turnieje psów bojowych. Nawet pies wyszkolony do zabijania jest ofiarą udręki, kiedy przegrywa. Nie ma już miejsca na Ziemi na takie rozgrywki ciemności. Temat samej hodowli psów określanych jako agresywne czy bojowe jest wysoce drażliwy i regularnie zajmuje fora internetowe. Jakkolwiek zwolennicy takich ras bronią argumentem, że zagrożenia wobec ludzi mogą wynikać tylko z braku szkolenia czy nieodpowiedzialności pewnych posiadaczy psów, faktem jest, że co roku mamy w Kraju ofiary ciężkich pogryzień, w tym nadzwyczaj straumatyzowane Dzieci. Jeśli jakiś projekt w przestrzeni ojczystej nie daje gwarancji na pełną ochronę Rodaków i ich Dzieci, a tym samym dokłada do zaburzeń Równowagi, to każdy rozumny i odpowiedzialny wiec słowiański nie daje zezwolenia na takowy. Psy bojowe nigdy nie powinny były znaleźć się w Polsce. W miarę upływu czasu, gdy życzliwość stanie się dominująca i zepchnie do narożnika ryzykowne chciejstwo, każdy będzie liczyć się z dobrem innych, w tym szczególnie Dzieci, i każdy projekt, wizja, pasja, konstrukcja, program - będą przechodzić przez serce, nie zaistnieją bez jego akceptacji. Tak buduje się Równowaga energetyczna między Rodami, czyli podstawa nietykalności, siły, rozkwitu i dobrostanu każdego kraju świata

    To oczywiście nie oznacza, że psy bojowe będą poddawane egzekucjom, tak jak inne patologie, i tę rozwiąże droga serca i energii. Wszelkie drapieżniki poddają się woli człowieka, jeśli osiąga wysokie wibracje i emanuje światłem. Bojowy charakter psich ras zostanie zneutralizowany, co jednak nie zmienia tego, że potrzeba posiadania takich psów się nie utrzyma. Idziemy w stronę piękna i łagodności, będą to filary konstruujące nową rzeczywistość. 

    Zwyczaj utrzymywania zwierząt domowych z kolei się utrzyma, ale skończy się wszelka antyboska forma ich traktowania, na przykład łańcuchy i kagańce. A także - szczepienia psów, bo i w tej praktyce ujawnione zostaną manipulacje i niepożądane skutki. Im więcej każdy z nas włoży pracy w harmonizowanie swojej przestrzeni wokoło, tym bardziej rósł będzie zasięg tej harmonizacji, obejmując nie tylko ludzi, ale właściwie wszystko: owady, zwierzęta, a nawet sprzęt techniczny i komunikacyjny (nieawaryjność). Wszystko jest sprzężone energią, a największy wkład w harmonię wnoszą niestraumatyzowane Dzieci - dlatego nieustannie podkreślamy ich ochronę jako priorytet. 

    W Kraju Lachów nigdy nie powinny także się pojawić hodowle domowe egzotycznych, a zwłaszcza jadowitych zwierząt: węży, skorpionów i pająków. Te zwierzęta nie są dostrojone energetycznie do nas i naszej ziemi, dla sąsiadów stymulują jeśli nie rzeczywiste zagrożenie, to poczucie lęku - a przy tym jest to niezmiennie akt niewoli dla chciejstwa człowieka. Z wszystkich tych powodów i ten obyczaj wkrótce dobiegnie końca.

    Niektórzy bronią drapieżności zwierząt - i często przenoszą obronę tej tendencji na człowieka - ale transformacja zniesie całą drapieżność z naszego świata. Niereformowane drapieżne hybrydy zostaną usunięte, a naturalne ziemskie zwierzęta stopniowo odejdą z praktyk mięsożernych. Choć jest to zaskakujące, są już w Polsce posiadacze psów i kotów wegetariańskich, które nawet nie tknęłyby mięsa. Nie rzecz jednak w tym, by projektować zwierzęcy wegetarianizm siłowo, ale wspierać go procesowo. Ziemia jako Arkadia łagodności i wzajemnej ludzko-zwierzęcej życzliwości i komunikacji nie jest utopią, lecz bardzo realnym projektem, który po prostu, jak każdy inny, wymaga intencji, wizualizacji i pracy

    Pracą serca rozwiążemy wszystkie problemy. Nigdy nie były zaprojektowane przez nas, ale to my możemy je rozwiązać i usunąć na zawsze ze wspólnego Domu. Mamy od Stwórcy najlepsze narzędzia: wolę, determinację, moc i zdolność współpracy. Dzięki tym narzędziom Lechia i reinne kraje staną się ziemiami wolnymi nie tylko od więzień i domów dziecka, ale i od ogrodów zoologicznych, laboratoriów i rzeźni. Nie może być inaczej, aby cały świat Ludzkości uczynił się i trwale pozostał wolnym. Samo wyzwolenie ludzi i obdarowanie ich bogactwem nie wystarczy. Wszyscy mieszkańcy planety, nie tylko ludzie, muszą mieć poczucie wolności i nietykalności, i gwarancję badania przestrzeni w zgodzie ze swoją drogą duszy. Nie może być ani jednej klatki, ani jednego więźnia, ani zabijania, żadnej emisji energii strachu i cierpienia. Bo tylko wtedy istoty demoniczne odejdą stąd naprawdę i na zawsze. 

    Dbajmy o swoje zdrowie i spokój, bowiem warto doczekać pięknego świata.

    Darz Bór!

    Czcibor i Dobromiła

    Ilustracja i zdjęcia ze stron Galeria Schimmela http://www.schimschimmel.com/ , My Guru Limited https://mrgurulimited.pl/chemtrails-czyli-chemiczne-smugi-to-fakt/ , https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bird_in_cage.jpg , https://flo.health/being-a-mom/your-baby/baby-health-and-safety/9-month-vaccines .


Kiedy ktoś zapyta nas o ewidentne dowody na siłę kontroli umysłu człowieka - odpowiemy bez namysłu, że pośród tak wielu są trzy szczególne i uderzające niczym młot w serce...

...to chemtrails nad naszymi głowami, które przecież od niedawna i tak bardzo demonstracyjnie kradną nam granat nieba i złoto słońca...



...to szczepienia noworodków, jakby ludzie mieliby być logicznie jedynym ułomnie rodzącym się gatunkiem życia w świecie niezliczonych, niepotrzebujących szczepić się wszelkich innych...


...i wreszcie najbardziej wolna i najbardziej obdarowana przestrzenią istota na całej Ziemi - a zarazem najbardziej z tej wolności i przestrzeni obrabowana:


Ptak w klatce. Wstawianej do sklepów, restauracji i salonów. A my uznaliśmy to za normalne.