2019/01/27

Czym jest rasizm dla Słowian?


     Wikipedia definiuje rasizm następująco: jest to zespół poglądów przyjmujących wyższość jednych ras nad innymi. Przetrwanie tych "wyższych" ras staje się wartością nadrzędną i z racji swej wyższości dążą do dominowania nad rasami :niższymi". Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą ze sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne.
   Hm, przyjrzyjmy się tej wysilonej stylistycznie definicji...
   1. "...wyższość jednych ras nad innymi..." - a czy nie jest tak, że każda rasa ma odmienne potencjały? Przecież można to zauważyć w dyscyplinach sportowych, w architekturze, sztuce? My, Lechici, jesteśmy zgodni w tym, że słowiańska rasa jest najpiękniejszą na Ziemi i że ma swoiste istotne zadania, takie jak stać na straży praw kosmicznych, ochronie Przyrody, a dziś przede wszystkim być pionierem przemian planety - dla dobra wszystkich ras.
     Po własnym wyzwoleniu, które się dzieje.
     Gdzie tu "zespół poglądów przyjmujących wyższość"? Przecież świadomość przydanych nam zobowiązań i koniecznych dla nich mocy i potencjałów rzeczywiście działa tak, że rośnie w sercu duma i poczucie wyjątkowości - i słusznie, i pięknie. Gdzie tu jednak jakieś oznaki pogardy dla innych ras, jeśli w założeniu własnych poczynań jesteśmy gotowi i ich los zmienić na lepsze?
     Cóż zresztą przeraźliwego byłoby w poczuciu wyższości takiego Słowianina, jeśli nakarmiłby głodnego Latynosa, ugościłby zziębniętego Afrykańczyka? Gdzie w takim poczuciu wyższości jakiekolwiek destruktywne skutki dla przedstawicieli innych ras?
     Czy aby na pewno poczucie wyższości może iść w parze z empatią i życzliwością? Skoro tak, to może nie jest to jakaś wielce okropna cecha?
     Może trzeba by precyzyjniej określić co znaczy poczucie wyższości? Może to zupełnie jest bezcelowe?
     I czy jest to możliwe, skoro każda dusza i każdy intelekt to niezwykle misterny i indywidualny "zespół poglądów" specyficznie splątany z emocjami serca?

     2. "Przetrwanie tych "wyższych" ras staje się wartością nadrzędną..." - no oczywiście, że tak. Jeśli tylko mamy na myśli przetrwanie NASZEJ rasy, to jest to w sposób naturalny i rozsądny priorytet dla intencji i działań każdego wolnego, oddanego rasie i jej kulturze człowieka, tak samo dokładnie jak dla przetrwania Ojczyzny i Rodziny dokładnie. To logiczny i harmonijny system konstruowania trwałej wspólnoty: ochrona komórki stanowiącej całość. Ród - Miasto - Województwo - Region - Ojczyzna - Rasa - Kontynent - Planeta. Dbając z czystymi intencjami o najmniejszą komórkę - Rodzinę - dbamy o Całość. Im więcej zdrowych, świadomych, wolnych komórek - tym szczęśliwsza planeta.
Dlatego koncentracja na czystości rasy to także dar dla planety i wszystkich jej istot, czy są nimi Indianie, Afrykańczycy, delfiny czy rasy przezornie skryte w oceanach.
     Czysta i niezmieszana rasa to pełne potencjały (jej przydane) tak do kwitnącej ewolucji jej samej, jak do harmonizacji całej planety. 
     Tak to uczynił mądrze i z miłością Stwórca.

     3. "...z racji swej wyższości dążą do dominowania nad rasami "niższymi". I tu się nie zgadza, wychodzi zatem, że jednak my, Słowianie, nie jesteśmy rasistami. Przecież nie dążymy do narzucenia swojej kultury innym, raczej jesteśmy znani z niezwykłej zdolności adaptacji i dostosowania: wielkie desanty migracyjne Lechitów zamiast zdominować Anglików czy Irlandczyków, wtopiły się w lokalne warunki. Ten fragment z Wikipedii, zapewne obowiązujący dla wszystkich "urzędowych" definicji rasizmu to zwykły manipulacyjny straszak masonerii. Knebel.
     Bo jak taki masońsko-unijny urzędnik mnie określi, jeśli powiem mu: "Uważam rasę białych Słowian za najpiękniejszą i duchowo najsubtelniejszą na Ziemi. Kobiecość Słowianek za najbardziej poruszającą, do której tęsknią serca lechickich mężczyzn. Jednocześnie wiem, że za niezwykłym potencjałem i duchowością Słowian stoją określone cele i zadania. Dlatego nie jest korzystnie rozpuszczać unikalnego DNA naszej rasy, bo osłabiłoby to nasze dary i możliwości, które Stwórca uczynił dla określonego użytku. Nam jest dane wypełnić swoją rolę w rozpraszaniu ciemności na Ziemi, przeobrażeniu jej, wybudzeniu wszystkich jej ras z niewolniczego snu. Podać rękę wszystkim rasom, dodać otuchy, uzdrowić, poradzić, współpracować we wspólnym Planetarnym Domu. Do wszystkich tych ras odnosimy się ze zrozumieniem i życzliwością."
     Co powie na to urzędnik? Nazwie mnie rasistą? Pół-rasistą?
     Nawet może ćwierć-rasistą albo mitomanem? A jeśli tak, co z tego i komu?

     4. "Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą ze sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne...". Pierwsze moje pytanie nasuwa się w sposób naturalny: jeśli ktoś tak uważa, to co z tego? A może ma rację? Rasy różnią się wyglądem - być może unijni umysłowo i duchowo zatopieni urzędnicy bliscy są już formalnego zaprzeczenia temu - różnią się także między sobą zdolnościami i predyspozycjami. Logiczne, oczywiste. Aby mocniej rozprawić się z tym fragmentem definicji, chciałbym otrzymać bardziej sprecyzowanego jego rozwinięcie. Jednak dobrze to wiemy, wszelkie tego typu definicje są raczej nieprecyzyjne, niejasne, mylące, i nie może być inaczej, bo rasizm i wszystko inne, co w nauce, prawach i obyczajach określają definicje masońskie, jest mniej lub bardziej oderwane od Prawdy i Natury, i zmanipulowane ku destrukcji społeczeństw.



     Jakimiż zatem my, Słowianie, jesteśmy rasistami, jeśli nie atakujemy innych ras, i nie narzucamy im się ze swoimi wartościami i obyczajami? Jeśli jest wprost przeciwnie - wciąż jesteśmy spętani i przywaleni do gruntu obcymi wierzeniami i fałszami, mozolnie kontynuując pobudkę?
     Zapewne samą tę pobudkę wystraszeni masoni i ich urzędnicy skłonni są nazwać rasizmem...
     Pobudka to droga do wolności. Do własnego Domu. Do własnych wyborów i ich skutków.
     Do szczęśliwej kosmicznej ewolucji, do której prawo w miłości dał nam Stwórca.
     Nikt nigdy więcej nam tego nie odbierze.
     Jeśli ktoś powie mi: "Jesteś rasistą, bo co prawda masz wśród kolegów Murzyna i Azjatę, i traktujesz ich serdecznie, ale zarazem czujesz się dumnie i wyjątkowo jako Słowianin i jesteś przeciwny mieszaniu się mężczyzn i kobiet słowiańskich z innymi rasami", to odpowiem mu: "Skoro tak postrzegasz rasizm, to owszem, jestem nim".
     Albowiem słowiański rasista to człowiek dumny i świadomy. Dla własnej rasy miłość i ochrona.  Dla innych: szacunek i życzliwość.
     Oto jest lechicka formuła rasizmu.



     Wielu z moich Braci i Sióstr jest zagubionych w gąszczu wymieszanych źródeł informacji - prawdziwych i fałszywych, gdy jednocześnie natężenie osobliwych zdarzeń i okoliczności determinuje potrzebę uzyskania odpowiedzi i ulgi. Co się dzieje i dlaczego?
     Spieszę z dobrą nowiną: w rzeczywistości każda odpowiedź na każde pytanie jest szybko dostępna. Ponieważ media są niczym zasadzki, prawdy najlepiej szukać u dwóch źródeł: w Wedach i w sobie samych. Tam znajdziemy wszystko, czego nam potrzeba. Wedy nie są wiedzą napisaną przez i dla Francuzów, Anglików i Chazarów. Są napisane przez Słowian i dla Słowian, i przekazują całą prawdę o prawach życia. Nie potrzebujemy żadnej innej wiedzy, aby żyć szczęśliwie i w harmonii, choć masoni zbudowali taki system społeczny, w którym społeczeństwo funkcjonuje w oparciu o zmanipulowane nauki.
     Co piszą nasze boskie Wedy na temat ras i ich potencjałów, i pomieszania?
     "...Nie dopuszczajcie Cudzoziemców do córek waszych, gdyż zwiodą córki wasze i zdeprawują Dusze ich czyste i Krew Rasy Wielkiej zmarnują, gdyż pierwszy mężczyzna u córy zostawia Obrazy Ducha i Krwi...".
     "...Wszystkie żyjące życia na ziemi żyją zgodnie z naturą. Stanowią ściśle podzielone w oddzielne i zamknięte od siebie grupy, z których każda przedstawia oddzielny ród, gatunek i rodzaj. Tworząc harmonię życia, będącą częścią natury, przyrody."
     "Wiedza wedyjska określa, że ludzie o różnych kolorach skóry (różne narody) mają określoną specyficzną strukturę energogenetyczną krwi, grupę krwi, psychomatrycę itd. Ona zależy od energii wpływu kosmosu i jednolitości, integralności całościowości genetycznego jądra/rdzenia genu."
     "Ludzie z czarnym kolorem skóry mają 6-kanałową strukturę energogenetyczną Krwi (...), ludzie z czerwonym kolorem skóry posiadają 9-kanałową strukturę energogenetyczną Krwi (...), ludzie z żółtym kolorem skóry posiadają 12-kanałową strukturę energogenetyczną Krwi (...), a ludzie biali mają 16-kanałową (...)."
     "Bardzo ważną i dużą rolę odgrywa psychomatryca człowieka, która zawiera (lub ma wpływ, wciela) sumienie, ducha, duszę i ciało. Według wedyjskich kronik, genetyczny aparat człowieka odpowiada za Rodową pamięć, fizjologię, a energogenetyczna struktura krwi za ducha i duszę. Mieszanie różnych krwi gwałtownie obniża ochronne siły organizmu, dziedziczącego tę krew (...), co ostatecznie prowadzi do zniszczenia Rodu."
     "Wszyscy muszą spokojnie zrozumieć, że Szare, Czarne, Żółte i Czerwone narody nie są dla nas ani złe ani i dobre - one są po prostu inne."

     Powyższe fragmenty podkreślają zatem, że rasizm Słowian to po prostu dwie rzeczy: świadomość i samoochrona. Żaden prawdziwy polski słowiański rząd, urząd i sąd nigdy nie będzie ścigał obywateli za taki pogląd, a w wyzwolonej Ojczyźnie znajdzie on miejsce w edukacji obok telegonii i innych istotnych nauk.
     W całym zróżnicowanym ewolucyjnie wszechświecie obowiązują zatem pewne naturalne i logiczne prawa - i to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego nie może go dotknąć rozpad, a ład i harmonia są zabezpieczone. Jest oczywistym, że na niezmierzonych ścieżkach eksploracji i doświadczania dusz zdarzają się związki międzynarodowe i międzyrasowe oparte na prawdziwej miłości i nie patrzę nieżyczliwie na tak wymieszane pary. Są to jednak wyjątki, i warto przyjąć, że u dawnych świadomych mocy rodowych Słowian nie przydarzałyby się, ponieważ otwarcie się na miłość i tworzenie nowych linii rodowych było wówczas nieodłączne ze świadomością i odpowiedzialnością za potomstwo. Potencjały potomstwa to owoc genetycznego i duchowego złączenia rodziców. Jeśli dociekać, dlaczego niektórym przytrafiają się specyficzne związki (i sytuacje), to warto sobie uzmysłowić, że biorą się one z marzeń, a marzenia są w dużej mierze programowane przez media. Zatem każdy z nas może faktycznie stworzyć związek zbudowany dużo wcześniej w umyśle/sercu (a dzieci słowiańskie wolne od trucizn są świadome od urodzenia), a nie taki, o którym się powie, że był gromem z jasnego nieba, czy "miłością niewybraną''. Czy piękna i prawdziwa miłość może zostać sobie wymarzona i przywołana? Oczywiście że tak. 
     Tak więc w czasach wolnej Lechii żadna Słowianka nie spojrzałaby na mężczyznę innej rasy pod kątem zbliżenia się i założenia rodziny. To, że wiele białych kobiet robi to dziś, wynika z braku świadomości (katolicyzm agresywnie wyparł prawdziwie pożyteczną wiedzę) i z medialnego wprogramowania połączenia z niesłowiańskim mężem nie tylko jako równie dobry pomysł, ale wręcz wyjątkowo atrakcyjny. To jedna z wielu planowych manipulacji dokonanych na białych kobietach i jedna z kilku metod rujnowania rasy. To Wedy i telegonia dają prawdziwe nauki o skutkach mieszania ras.
     Tę wiedzę posiadają wrogowie Słowian i wolnej ludzkości, dlatego zatwierdzili wyrok na naszym i na wszelkich białych narodach, ponieważ w istocie posiadamy wyjątkowo mocny potencjał duchowy.
     Ten potencjał osłabia etniczne mieszanie, a unicestwienie białych społeczeństw ma dopełnić dzieła, którym jest duchowe zdegenerowanie i ułatwione w kontroli niewolnictwo.

     Jeśli ktoś wytknie mi, że ja i inni nasilamy działania rasistowskie (jakkolwiek to uzasadni i zdefiniuje), to odpowiem mu: "Spójrz jak nasilona jest już zuchwale odkryta kampania masonerii i iluminatów dla wymieszania ras. W reklamach, w szkolnych podręcznikach i wszędzie, gdzie nie spojrzysz - programowane są pary dwojga ras, zazwyczaj - Murzyna z białą kobietą. To jest wypowiedziana wojna o zdrowie i wolność naszych Rodów i naszych dzieci. Dlatego wstajemy i z całą swoją mocą odpieramy to.''


     Proces uwalniania umysłu i oczyszczania serca wyda szybkie owoce. My, Lechici, coraz wdzięczniej będziemy postrzegać nasze kobiety, czulej chronić i ufniej czerpać z nich światło. One zaś będą nabierać dumy i spokoju. W miłosnym połączeniu będzie to dawać obojgu radość, którą dziś widać tylko u dzieci. Potomstwu ich zaś - najpiękniejszy potencjał.
     Wymieszanych rasowo par nigdy nie traktujmy z wyższością ani z politowaniem. Każda boska iskra uwolniona dla swej wolnej ewolucji wybrała swoją drogę doświadczania. Podążając za swoimi wyborami, pogłębiając świadomość, traktujmy wszystkich życzliwie i ze spokojem - nie znamy bowiem wszystkich tajemnic ewolucji.
     Nie każdy z nas posiadł silną intuicję na tyle, by dostrzec pułapki czy niekorzyści na drodze wyborów. Związek dwojga ludzi z odmiennych nacji czy tym bardziej ras będzie z przyczyn naturalnych trudniejszy. Poznając cudzoziemców przekonałem się, że ich duchowość jest inna, że nie czułem pewnych subtelnych nici między duszami. Że we wspólnym dla Słowian podświadomym zbiorze historycznych doświadczeń Narodu nie odczytuję porozumienia z obcokrajowcem. Jako ujęty słowiańską duszą i wrażliwością człowiek, jako cząstka takiej właśnie specyficznie doświadczanej i doświadczającej rasowej wspólnoty, nie związałem się nigdy z cudzoziemką. Czułem, że zaznałbym zbyt wielu luk na polu serca i duszy.
     Jednak mogą być tacy, których potrzeba i wiara pozwoli na mieszany związek radośnie i kreatywnie trwały. Tego życzę takim parom. Darz wam bór.
     Nie zgadzam się natomiast na inwazję masońskich i pozaziemskich projektów na nasz Słowiański Dom, ani na Matkę Ziemię. Etnicznie rozmyta rasa słabnie i ginie. Zniszczenie DNA poprzez mieszanie rasowe, szczepienia, GMO, chemtrails itp. rujnuje moc i rozum Narodu.    Takie Narody to bezbronne pułki Ziemi. Taka Ziemia to ofiara dla Obcych goniących za surowcami i energiami.
     Jako Słowianie wstajemy do oporu. Słońce jest w nas, Bracia i Siostry. Niech wzejdzie i niech nas prowadzi do wyzwolenia i mądrości.

     Jak napisałem wyżej - odpowiedź jest zawsze dostępna. Możemy poszukać jej w Wedach, albo wśród drzew, które zawsze na nas czekały i czekać będą. Albo na trawie, gdy staniemy na niej boso, albo na śniegu - bo wtedy łączymy się z Matką Ziemią, ze Źródłem, ze samym sobą, prawdziwym i niezagłuszonym...
     Klucz właśnie w tym tkwi, aby szukać odpowiedzi w stanie ciszy i izolacji. System nas okablował gąszczem zagłuszaczy. Warto medytować i warto wracać do najlepszego sojusznika, do Przyrody, aby przekonać się, że prawdziwa życiowa wiedza zawsze była i jest nie w mediach i akademiach masońskich, czy nawet na duchowych warsztatach - ona jest w nas



     Sięgam po Polskie pieśni patriotyczne ... Na stronie 17 czytam słowa, które wszyscy znamy...

     Bo ten Naród polski 
     ma ten urok w sobie,
     kto go raz pokochał, nie zapomni w grobie

     Abym, gdy dorosnę,
     wziął Polkę za żonę,
     bo tylko Polakom Laszki przeznaczone.

     Niech Francuz Francuzkę,
     Niemiec kocha Niemkę,
     ja zaś wolę Polkę, niźli cudzoziemkę.

     Płynie Wisła płynie
     po polskiej krainie,
     a dopóki płynie, Polska nie zginie.


     Wstajemy, Lechici!
     Czcibor




Muhammad Ali o mieszaniu ras:





Pol Lechicki o ludobójstwie medycznym na białej rasie:





Przedstawiciel czarnej rasy o promowaniu mieszania dla unicestwienia rasy białej (ang.):




Max Kolonko: państwa multikulturowe to anomalia i słabość




Fragmenty pieśni Płynie Wisła, płynie z Polskich pieśni patriotycznych, IBIS, 2018
Fragmenty z Wed z blogu Indianchinook, gdzie zapraszam do pełnej treści tego i innych ważnych dla nas tematów: https://indianchinook.wordpress.com/2014/04/14/prawa-rita-telegonia/?fbclid=IwAR0B7SL3MVTbbk3FHiXdiSzQh_qBzC9GZFysjXjdSGKy1QWYAS8xzIMFXZs

13 komentarzy:

  1. Nauczyłam się... i już żadnych filmów pod artykułem nie pomijam, żeby czasem nie przepuścić czegoś ważnego ��
    P.S fajny artykuł!
    Możemy chcieć,czy nawet próbować wymazać naszą historię, wyprzeć się przodków i głośno krzyczeć, że przecież wszyscy jesteśmy tacy sami...
    Ale daremny to trud, bo nasze ciało pamięta historię genetyczną i prędzej czy później upomni się o nieprzerobioną lekcję.

    J.W

    OdpowiedzUsuń
  2. Witajcie,
    Temat bardzo ważny dla naszej przyszłości!
    Nic dodać nic ująć,
    pozostaje tylko zgodzić się z Tobą Czciborze i mieć nadzieję że nasza młodzież ma choć trochę "oleju w głowie" i nie ulegnie wpływom jakie serwuje nam "rozwinięty inaczej" zachód.
    Szkoda że nie mamy żadnych mediów które mówiły by i pokazywały prawdę. To co jest w internecie dociera do zbyt małej grupy osób.

    Piotr Lechita, Sława!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jak mówisz, Piotrze, ale jest i Pobudka, także u naszych młodszych generacji... Sława! :)

      Usuń
  3. Bardzo cenny artykuł. Pozwolę sobie polecać go na swoim blogu. Nasi wrogowie w jawny i bezczelny sposób mieszają pojęcia rasizm nacjonalizm, nazizm. Dla nich taki bałagan jest korzystny- wszystko ma być naznaczone lękiem -obawą o "nienormalność". KK od dawna nas zastrasza.
    Sław naszym wielki Przodkom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rad jestem, że Słowo się niesie ku Pobudce! Sława Przodkom, niech nas wspierają!

      Usuń
  4. Dlatego moja druga partnerka- żona, musi być świadoma ducha słowiańskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczne spojrzenie na tę sprawę i i życzę Ci powodzenia. :) Sukces Odrodzenia wyniknie z kolei w ogromnym stopniu z tego, że przebudzone Laszki zaczynają szukać mężów ze słowiańskim duchem właśnie :)

      Usuń
  5. Dziękuję za artykuł, Twoją pracę, wiedzę i serce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję Tobie za to, co teraz poczułem...

      Usuń
  6. Cenię twoją pracę.Trafiłem tu po wysłuchaniu Jaruchy na YT który wspomniał o twojej stronie. Zaczęła budzić się we mnie świadomość ale wciąż potrzeba mi wiedzy.Masz jakieś książki które mi w tym pomogą.Liczę na kilka tytułów ,które przybliżą mi kulturę naszych przodków i ukażą historię w innym świetle niż obecne podręczniki do historii . To co tu piszesz dawniej uznałbym za bzdury.Dzisiaj widzę w tym głęboki sens .Pozdrawiam Piotrek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na czym polega wyższość Słowian nad innymi zapytałam Swarożyca, a odpowiedział, że ta wyższość polega na subtelniejszym zrozumieniu praw wszechświata, większych możliwościach intelektualnych. To wszystko składa się na większe obowiązki wobec ludzi żyjących na naszej planecie. A my żyjemy na świecie, który założył równość w każdej kategorii czyli łącznie z duchowo-umysłową i tak powstała potężna luka pomiędzy nami a kosmosem. Jakies tam ziemskie władze mamy i one stoją w opozycji do naturalnych praw kosmicznych niestety.
    Artykuł bardzo ciekawy.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń