Wielu z nas uczono, że nie wolno ingerować w pole energetyczne innej istoty bez jej wyraźnej zgody. Mówiono nam o lekcjach duszy i spłacie karmy. Jednak istnieje w kosmosie prawo nadrzędne, o którym system chce, abyśmy zapomnieli. Jest to Prawo Krwi i Ciała. Prawo Miłości matki do dziecka.
Jako matki jesteśmy portalami, przez które dusze schodzą do tego wymiaru. Nasza więź z dzieckiem nie kończy się w momencie przecięcia pępowiny (de facto ona jest znacznie starsza niż dany moment wcielenia...). Ta energetyczna nić jest wieczystym łączem komunikacyjnym między duszami. Jeśli Wasze dziecko niezależnie od tego, czy ma 5, 15 czy 40 lat, wpada w sidła niskich wibracji, macie pełne, naturalne prawo do interwencji.
Często sygnały są subtelne, na przykład nagła zmiana zachowania, agresja, odcięcie od bliskich, finansowe zatory czy depresja. Jeśli czujecie, że Wasze dziecko jest atakowane lub podpięte, macie prawo je chronić; zawsze o tym pamiętajcie!
Piszę to jako kobieta, sensytywna-matka, która od dziecka widzi i czuje byty, z którymi większość ludzi nie chce mieć do czynienia. Chcę Wam przekazać wiedzę, której ciemne siły próbują nas pozbawić. Sama doświadczyłam takiej sytuacji, kiedy jedno z naszych starszych dzieci zostało zaatakowane.
Kilka lat temu jeden z naszych starszych synów przechodził przez bardzo trudny czas. Niskie wibracje otoczenia sprawiły, że stał się podatny na ataki i ostatecznie podczepił się do niego obcy byt. Pamiętam ten dzień, gdy zadzwoniłam do niego. Rozmawialiśmy, ale w tle jego głosu, usłyszałam coś, co zmroziło mi krew: „Jestem tu”. Powiedziało to COŚ. Nie mogłam wydusić z siebie więcej ani słowa. Mimo swojego doświadczenia w tamtym momencie wpadłam w panikę. W końcu nie chodziło o kogoś obcego, komu trzeba pomóc, a o nasze dziecko.
Serce biło mi jak oszalałe, a w głowie kołatało jedno pytanie: Co ja mam zrobić? Jak mu pomóc?
Wtedy, w tej największej ciemności, jaką poczułam wokół niego, usłyszałam wewnętrzny głos:
„Działaj! On jest krwią z Twojej krwi i ciałem z Twego ciała! Jest krwią z Twojej krwi! "
Ten moment był jak przebudzenie lwicy. Cały strach zniknął w jednej sekundzie. Zacisnęłam pięści i wykrzyczałam z głębi serca: Nigdy go nie oddam! Jest moim dzieckiem! Jest częścią mnie samej!
Napisałam własną afirmację, w której deklarowałam całkowitą suwerenność mojego syna i moją opiekę nad nim. Powtarzałam ją z wiarą każdego dnia. Pamiętajmy: słowa mają Moc stwarzania rzeczywistości i tak miało się stać również w tym przypadku.
Nie poprzestałam na tym. Paliłam świece, programując ich ogień na spalenie każdej obcej struktury w polu naszego dziecka. Ogień to żywioł oczyszczenia. Zawsze wspiera takie rytuały.
Położyłam też na zdjęciu syna Krzyż Jerozolimski. To potężny emiter, który działał jak tarcza ochronna w miejscu, gdzie fizycznie mnie nie było (jak mówi nasz młodszy syn, krzyż jerozolimski emituje dźwięk OM). Codziennie wysyłałam mu słowa miłości i wsparcia. Miłość matki jest dla bytów astralnych energią nie do zniesienia; parzy je jak ogień i zmusza do odwrotu. Takie istoty nie mają uczuć wyższych, dlatego emitowanie ich wokół celu, który sobie obrały, jest dla nich destrukcyjne.
Dzięki połączeniu tych działań i mojej absolutnej odmowie oddania syna w łapy ciemności, został on uwolniony. Dziś wiem, że każda z nas ma tę samą MOC.
Drogie Mamy, jeśli widzicie, że COŚ próbuje przejąć Wasze dziecko, walczcie! Nie bójcie się tej ingerencji. Wasza Krew płynąca w żyłach Waszych Dzieci, to łącze, którego nie da się zerwać. Wasz głos ma MOC wyrzucania bytów z pola Dziecka. Wasza miłość nie ma granic. To uderzenie niweczące siły wroga. Wykorzystajcie to!
Z miłością i błogosławieństwem Dobromiła i Czcibor 



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz