Hollywood, to nie tylko show-biznes, to systemowa, rytualna eksploatacja najczystszej energii, jaką dysponuje ludzkość czyli energii dziecięcej niewinności. Justin Bieber, Macaulay Culkin i wielu innych – to dusze, które zostały wrzucone w matrycę struktur demonicznych. Są to techniki rozbijania osobowości poprzez traumę. Tak stworzy się posłusznych wykonawców, których Hollywood nazywa „produktami”, zasilają one system energią i uwagą milionów ludzi. Są kochani, pokazywani w mediach, zarabiają miliony dolarów, ale płacą za to niewyobrażalną cenę.
Dzieci-gwiazdy są poddawane ekstremalnym stresom, które zmuszają ich umysł do odłączenia się od rzeczywistości.
Kiedy ból lub strach stają się nie do zniesienia, psychika dziecka pęka na fragmenty. W te pęknięcia energetycznie wgrywanie są programy, jak u aktora, który musi grać rolę, nawet gdy cierpi. Takie dzieci z bezradności, czując się jak w pułapce, w wieku kilkunastu lat wpadają w nałogi. Ich ból jest ponad siły. Nie mają zresztą żadnego realnego poczucia wsparcia.
A my? Cóż robimy? Patrzymy na takich młodych ludzi, na to jak się staczają i myślimy sobie: "Temu ale odbiło. Nadmiar pieniędzy w tym wieku i sam nie wie co z nimi robić, woda sodowa, sława i ego..." Tak... ludziom najłatwiej jest oceniać, krytykować, a na dzień dzisiejszy jeszcze wielu z nas, Rodacy, nie zdaje sobie sprawy w jakim piekle oni żyją. Justin Bieber czy Macaulay Culkin to tylko dwie skrzywdzone istoty, które tu opisuję. Takich jak oni są tysiące.
Struktury demoniczne w Hollywood żywią się energią generowaną przez silne emocje takie jak strach, ból, ale też fanatyczne uwielbienie.
Kiedy miliony ludzi patrzą na cierpiącą lub upadającą gwiazdę, generują ogromną ilość energii, którą struktury demoniczne przechwytują. To dlatego media tak promują skandale i upadki tych ludzi. Cokolwiek impulsywnie emitujemy pod wpływem takich przekazów: litość, żal, pogardę, złorzeczenia - zasila tylko prawdziwych sprawców zbrodni, okupantów ludzkiego świata. Media pokazują nam tylko jedną stronę demonicznego planu. Nikt nie pokazuje jednak prawdy.
Zgodnie zapowiedziami Hollywood upada, a istoty takie jak Justin Bieber czy Culkin zaczynają się budzić z letargu, wyplątywać z kokonu beznadziei i publicznie mówić o tym co ich spotkało, to ich próba scalenia rozbitych części duszy. A wierzcie, że takich jak oni jest wielu. To rok ujawnień, otwarte są wrota prawdy. Na oścież - już nigdy nie zostaną zamknięte. Wstrzymajmy się od oceny kogokolwiek, bo naprawdę łatwo stać się sędzią niesprawiedliwym. Chazarskie media i dywersja internetowa odniosły sporo sukcesów strategicznych w ciągu kilku lat szkalowania i judzenia choćby poprzez fora Facebooka: wielu z nas straciło wiarę w niejednego patriotę-Lacha, czy liderów świata wypalających ogniem diabelskie garnizony i instalacje, jak choćby Trumpa czy Putina. Jak łatwo dyskredytować mając ograniczone pole orientacji i będąc zdecydowanie zbyt mało czujnym; Chazarowie są mistrzami w sianiu dezinformacji; przypomnijmy sobie, że przed dwoma laty próbowali nawet przeforsować przekaz, że "Lachowie" nie mają nic wspólnego z Polakami, że to agresywne dziedzictwo Chazarii. Ilu z naszych Rodaków zdołali tym omamić?...
Machina medialna satanistów to prawdziwa imperialna Gwiazda Śmierci, mogąca dokonać zagłady każdej wyznaczonej ofiary, na zasadzie splugawienia jej wizerunku w oczach Ludzkości. Tak wysysa się ostatki nadziei i siły życiowe z niewygodnych ludzi. Tak właśnie uczyniono z Michaelem Jacksonem, człowiekiem z przybyłym na Ziemię z innego świata i dosłownie zdruzgotanym odkrytym tu poziomem szatańskiej okupacji. Michael Jackson był nadzwyczaj sensytywny, miał w sobie więcej rozpaczy niż radości, ale jego dusza podarła podsuwany cyrograf. Poprzez swoją twórczość stawiał opór matrixowi, ale czym do reszty rozwścieczył iluminatów, ratował także przed ich rytuałami dzieci. Ratował - nie krzywdził.
Bądźmy ostrożni w sądach. Teraz morze wystąpi z brzegów z pełnią prawdy.
Z błogosławieństwem,
Dobromiła i Czcibor
...oraz link do jednego z przekazów, w którym zapowiadaliśmy upadek Hollywood,










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz