2020/11/25

San Francisco cztery dni przed resetem - nagranie z roku 1906. Co resety odebrały ludzkości?


     Resety wymazano z dostępnych kronik historii udostępnianych społeczeństwom planety przez jezuitów i masonów. Faktem jest, że stanowią one mroczną część dziejów planety, jako apokaliptyczna operacja taktyczna pozaziemskich ras okupacyjnych. Każdy reset ścinał ludzkość w momencie niedogodnym dla wczepionych w nią drapieżców: w chwili tak wysoce zaawansowanego rozwoju technologicznego i duchowego, że zapowiadającego realne próby wyzwoleńcze. 

     Można się tylko domyślać, jak dalece rozwinęłyby się owe technologie do dziś, i jak stanowiły o standardzie naszego życia - gdyby nie wyrok podpisany na "zbyt rozwiniętą ludzkość" (czytaj: wymykającą się spod kontroli).

ZAPRASZAMY DO NIEZWYKŁEJ, MAGICZNEJ PODRÓŻY W CZASIE - NIECH PRZYNIESIE WASZYM DUSZOM NOWE OLŚNIENIA, REFLEKSJE I INSPIRACJE:


      To, co zwraca uwagę w powyższym filmie, oprócz ciekawostek technicznych i architektonicznych - to niebywale wprost uderzająca harmonia wszystkich widocznych ludzi. Różnica wobec dzisiejszych czasów jest duża: obecnie wypadki, kolizje, niebezpieczne sytuacje, a przede wszystkim nerwowy pośpiech, napięcia i agresja są codziennością na drogach wielu krajów planety, niestety także polskich. Tymczasem nagranie ukazuje całkowite kuriozum wobec tego, czego nas nauczono - że przejścia dla pieszych, bariery, sygnalizacja świetlna, zakazy i mandaty nie tylko nie zapobiegają wykroczeniom i wypadkom, ale je nasilają. Dowodzi to tego, że im bardziej człowiek jest usystematyzowany, zdyscyplinowany restrykcyjnie, tym bardziej go to stresuje, dysharmonizuje i odbiera intuicję oraz naturalne zdolności, na przykład wyczuwania dystansu. 

     Na filmie z roku 1906 widać, że w ogromnej amerykańskiej metropolii auta, tramwaje, furmanki, konie, rowerzyści i piesi przecinają nawzajem swoje drogi w pozornym chaosie, a tak naprawdę w naturalnym porządku rzeczy. Aura harmonii i odprężenia wprost bije ze wszystkich, tym samym samo miasto odbiera się inaczej: nie jak współcześnie dokuczliwą (dla osób naturalnych i świadomych) betonową matnię, lecz jako przyjemną siedzibę setek tysięcy życzliwych sobie mieszkańców. Na twarzach ludzi widać najlepsze cechy bezpiecznych istot: łagodność, pogodność, relaks, spokój, ciekawość.

     Ten film daje nam korzyści poznawcze:

     - reset uderzał w ludzkość w punkcie widocznego wspięcia się na wierzchołek szczęśliwego współistnienia i wysokiego stadium kreatywności

     - reset zawsze miał na celu przyhamowanie technologicznych tendencji ludzi - jako istot bożych ze swej "upartej" natury dążących niezmiennie do upiększenia swego otoczenia i podniesienia standardu życia dzięki taniej i przyjaznej dla planety technologii. Technologie wstawiane w zamian czyniły z ludzi jako ich użytkowników zadłużonych i zapracowanych, ale też schorowanych dzięki nim niewolników. Dla okupantów i ich służalczych rodów oznaczało to zyski i umocnienie władzy nad planetą.

     - reset "przy okazji" czynił masowy holokaust, eliminował światłych reformatorów, budowniczych i osoby skłonne do wybudzania ludzkości

     - reset za każdym razem deformował architektoniczne tendencje ludzkości - ze swej boskiej natury skłonnej do twórczości okazałej, pięknej, a w dodatku łączącej dobroczynne działanie świętej geometrii z generatorami darmowej energii

     - reset obniżał powszechne poczucie wspólnoty lokalnej i społecznej, zastępując pokłady duchowe życzliwości i zapału traumatycznym osadem w zbiorowości miast i mechanizacją myślenia ("nie kreuj indywidualnie - kopiuj trendy")

     Najczęstszą metodą przeprowadzania resetu były sterowane wojny światowe albo sterowane kataklizmy: wywoływane technologicznie potopy, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów czy pożary generowane z floty zawieszonej nad celami.

     Widoczne jest fatalne następstwo systematycznego odciągania ludzkości od duchowego, radosnego rozmachu konstruowania: nawet polskie miasta dały się pochłonąć smętnym, pozbawionym boskiego splendoru seryjnym konstrukcjom. Na przestrzeni Kraju wciąż roją się niczym ze sztampowej serii nowe osiedla, apartamentowce, biurowce w stylu surowym, zimnym, szklisto-metalicznym, o bryłach nie mających nie tylko kolorów karmiących duszę i wewnętrzne dziecko, ale też nie generujących niczego wartościowego - ani dla organizmu, ani dla przestrzeni miejskiej, ani dla technologii wymagającej zasilania energią. 

     W roku 2021 tendencja ta zacznie zanikać - Naród Lachów i wszystkie narody świata będą coraz widoczniej wykonywać zwrot ku naturalnym, chwilowo zagubionym tendencjom ludzkości: konstrukcji opartych wyłącznie o korzystne energie i parametry. Nigdy też więcej nie zatrzyma tego już żaden reset i obca agresja. 

     Tak bardzo wyczekiwanymi, ale też z tych i innych przyczyn naturalnymi konsekwencjami będą sukcesywnie wycofywane wszelkie nakazy, zakazy, ograniczenia i mandaty, restrykcje i pouczenia systemowe - a jednocześnie postępować będzie wzajemna życzliwość i opanowanie. Wzrośnie poczucie kontroli, radości i Mocy - zaś katastrofy i wypadki zanikną aż do poziomu zero.

     Tym samym wszystkim Rodakom życzymy radosnych, krzepiących chwil przy obserwacji takich procesów od roku 2021.

     Darz Bór!

     Czcibor i Edyta

      Nagranie z kanału YT: Wedrussa Polska https://www.youtube.com/watch?v=5y28UGqKYOM

     O resetach pisaliśmy w artykule Naród Lachów czeka próba sił: konfrontacja z prawdziwą wersją historii Ojczyzny i świata https://lechickieodrodzenie555.blogspot.com/2020/05/narod-lachow-czeka-proba-si.html


     Resety jako bezlitosne akty zniszczenia niweczyły wszelkie, inżynieryjne i duchowe, konstrukcje ludzkości...


 








Człowiek to fraktal Boga Stwórcy, Źródła wszystkiego i pozostaje niezmożonym dzieckiem uwielbiającym konstruować - i odbudowywać...


11 komentarzy:

  1. Niesamowite osobowości np Arnold Ehret, niesamowici konstruktorzy, ślady, których nie wyczyścili;
    w Berlinie na początku wieku XX było więcej restauracji wegetariańskich niż dziś
    Svietlana

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście na tym filmiku z San Francisco pełna harmonia. Tylko jest jedno ale dla mnie - to nijak nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości ruchu drogowego. I nie chodzi mi tu o kulturę ale o prędkość. Wtedy wszystko poruszało się w żółwim tempie. Człowiek mógł przejść kilka metrów przed nadjeżdżającym tramwajem. Dzisiaj próbując zrobić coś takiego zginąłby na miejscu. Zakładając nawet, że wszyscy w miastach jutro zaczęliby jeździć przepisowe 50 km/h i poziom kultury i uprzejmości byłby taki jak w San Francisco 114 lat temu to nadal nie dałoby się zrobić tego co tam było. Jak masz 3 pasy ruchu w jedną stronę, 3 pasy w drugą, po środku tramwaje i do tego pieszych to muszą być jasno zdefiniowane zasady ruchu, czyli kto ma pierwszeństwo przejazdu przed kim i sygnalizacje żeby ruch był w miarę płynny. Bez tego nawet przy najlepszych chęciach kierowców i pieszych wypadków i kolizji byłoby masa.
    San Francisco nie było wyjątkowe w tamtych czasach. Tu np. krótki filmik z Berlina z tego samego okresu: https://www.youtube.com/watch?v=8WmXI7VurnQ Tu też jest o tym co było przed resetem - np. skutery elektryczne w 1894 r. Był film pokazujący wiele z 1894 r. ale You Tube już go usunął niestety. Oglądałem go jakoś z rok temu. Szkoda że go wtedy nie ściągnąłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruch na filmie może być zwolniony - tak sugerują ci, którzy go opublikowali na YT. W Niemczech zrobiono niedawno eksperyment - w jednym z miasteczek wyłączono sygnalizację drogową. W efekcie spadła ilość kolizji. Wszelkie szablony neutralizują wielką zdolność człowieka - intuicję.

      Usuń
    2. Można prosić o link do eksperymentu?

      Usuń
    3. https://www.csmonitor.com/World/Europe/2008/0912/p07s03-woeu.html

      Usuń
  3. Dziękuję, niech się dzieje,ludzkość
    odzyskuje swoją Moc, którą chwilowo
    utraciła.Pozdrawiam od serca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piramida mafii covidowej zaczyna się właśnie sypać - widać to po kombinacjach z dopuszczaniem szczepionki. ;)

      Usuń
    2. I mam nadzieję, że nie zdążą tego zrobić

      Usuń
  4. Skoro tam wtedy była taka harmonia,to zapraszam do Chin. W prowincji, w kt mieszkam aktualnie jeżdżą tu tak max 50 km/h. Ale zajeżdżają sobie drogę i zdażają się stłuczki. Jednak w tej życzliwości i braku pośpiechu coś boskiego rzeczywiście jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i my się w tej boskości zanurzymy. :) Pozdrawiam jako z dawien zaciekawiony kulturą i architekturą Chin i Japonii. :)

      Usuń
  5. Dariusz Haraś28 grudnia 2020 09:55

    Do dzisiaj tramwaje w San Francisco napędzane są liną pośrodku torowiska. Cable car

    OdpowiedzUsuń